Nowy numer 47/2020 Archiwum

Jeden Pan

Gdzie nie liczą się podziały? Na scenie, na której główne miejsce zajmuje Bóg.

Niespełna miesiąc temu w Katowicach odbyła się trzecia edycja Betlejem w Spodku. Kolędowaniu przewodniczył Piotr Nazaruk i jego TGD. Zespół składa się z chrześcijan różnych wyznań, a każdy jego koncert jest modlitwą uwielbienia Boga. W to uwielbienie bez problemu włączają się wszyscy wierzący w Jezusa. Na ostatnim koncercie w Spodku muzycy podczas śpiewu zeszli ze sceny. Ten symboliczny gest wielu odczytało jako oddanie tego miejsca Bogu… Adam Szewczyk, gitarzysta, mąż Magdy Anioł, od wielu lat współpracuje z muzykami z różnych denominacji. Wśród nich wymienia kolejne muzyczne małżeństwo: Mate.O (Mateusza Otrembę) i Natalię Niemen. Adam nie tylko gra z tymi muzykami, ale także wspólnie z nimi się modli. – Zdarzyło wam się modlić o jedność chrześcijan? – pytam.

– Nie pamiętam, czy taka intencja kiedyś została wypowiedziana. Ale jeżeli ja – katolik oraz: członek wolnych chrześcijan, zielonoświątkowiec i baptysta modlimy się wspólnie w imię tego samego Jezusa Chrystusa, to przecież już wtedy jest jedność – odpowiada. Muzyk ceni współpracę zarówno z protestantami z dziada pradziada, jak i z tymi, którzy wcześniej byli katolikami. – Wzajemny szacunek, modlitwa przed koncertem, czytanie Pisma Świętego, unikanie stwarzania podziałów. To moje doświadczenie – mówi. – Oczywiście z protestantami, z którymi gram, miałem też rozmowy na tematy, które nas różnią. Ale zawsze były to rozmowy budujące. Kiedyś, gdy po koncercie z Mate.O na scenę wjechał wielki obraz Matki Boskiej, nadarzyła się okazja, by pogadać o Maryi i o tym, jak to jest naprawdę z tym Jej kultem u katolików. I o Różańcu, o którym Adam Szewczyk mówi, że jest jedną z najbardziej ewangelicznych modlitw. Jej słowa to przecież głównie cytaty z Pisma Świętego. – Bardzo ekumeniczna jest Natalia Niemen – przyznaje. – Niesamowitym szacunkiem darzy wszystkich chrześcijan. Naprawdę nikną u niej wszelkie podziały. Kiedyś, gdy w studio nagrywaliśmy płytę, ktoś podarował jej różaniec i zdjęcie świeżo wybranego papieża Franciszka. Obie rzeczy przyjęła z dużą wdzięcznością, a o Franciszku, cokolwiek miałoby to znaczyć, powiedziała: „nasz papież”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama