Nowy numer 44/2020 Archiwum

Ślonsko betlyjka

Kilkadziesiąt lat temu jedna figurka do szopki kosztowała tyle, co... krowa. Dzisiaj przygotowanie stajenki jest znacznie tańsze. Ale czy w śląskich domach zwyczaj ten przetrwał?

Pierwszą wzmiankę o żłóbku podaje Orygenes. Uważał on, że najprawdopodobniej w V w. przeniesiono go z Betlejem do bazyliki Santa Maria Maggiore w Rzymie. Dopiero osiem wieków później, w 1223 roku w Greccio we Włoszech, za zgodą papieża św. Franciszek z Asyżu wprowadził zwyczaj urządzania żłóbków na Boże Narodzenie. Miał jeden cel: „rozszerzyć wśród ludzi miłość do Dzieciątka Jezus”.

Po pierwsze prostota

Nie dziwi więc fakt, że pionierami w urządzaniu szopek są właśnie Włosi. W wielu domach Półwyspu Apenińskiego już w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny dzieci stawiają stajenki. Najbardziej znane pochodzą z Toskanii, Neapolu i Sycylii.

W krajach niemieckojęzycznych popularne są szopki grające. W Polsce zaś pierwsze żłóbki zaczęły powstawać w XIV wieku. Szopki o charakterze regionalnym pojawiły się pięć wieków później. Do najpopularniejszych zaliczają się krakowskie, wzorowane na budowlach, np. kościele Mariackim oraz góralskie. Okazuje się, że w śląskich domach pierwsze szopki zaczęto stawiać w XVII wieku. Początkowo ich przygotowywaniem zajmowały się zakony. Nieco później znalazły się już w domach arystokratów. Ich wyrobem zajmowali się artyści rzeźbiarze. Stałym elementem wystroju śląskich domów śląskie betlyjki były do lat 30. XX wieku. W przeciwieństwie do ruchomych szopek krakowskich były one statyczne. – Cechowała je prostota i wierność Ewangelii – wyjaśnia Anna Grabińska-Szczęśniak, kurator wystawy „Ślonsko betlyjka” z Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Śląska betlyjka to: Jezus, Maryja i św. Józef. Oni muszą być. Oprócz tego Trzej Królowie, pastuszkowie i zwierzątka. Wielbłąd rzadko się pojawiał, ale są za to wół i osiołek – wyjaśnia.

Bezcenne figurki

Stajenki w śląskich domach na ogół były wykonywane z drewna, ze sklejki lub z papieru. Nowsze robiono też ze styropianu. Poza podstawą, na której wznosiła się zwykle drewniana lub papierowa konstrukcja, przypominająca szałas, w ślonskiej betlyjce nie mogło zabraknąć figurek. Te były często gipsowe i pokryte polichromią. Pewnie w wielu śląskich domach do dziś się zachowały. Ich masową produkcją w latach 20. i 30. XX w. zajmowała się działająca do dziś firma Schaefer z Piekar Śląskich. Obecnie odlewane są tam większe figury wykorzystywane w kościołach.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama