Spektakl "Wujek '81. Czarna ballada", wystawiony na deskach Teatru Śląskiego w Katowicach, upamiętnił tragiczne wydarzenia sprzed 35 lat.
Jest to opowieść o pacyfikacji kopalni "Wujek", ale widziana z perspektywy dachu. Głównymi bohaterami nie są górnicy, a czterej 13-letni chłopcy, którzy uważają się za "Czterech Jeźdźców Apokalipsy".
– Jestem po trochu każdym z tych chłopaków. Rafał, Grzegorz, Adam, Tomek... Każdy z nich ma w sobie coś ze mnie. Byłem na tym dachu. Stamtąd oglądałem pacyfikację. Sztukę zadedykowałem ojcu, który był tam z nimi 16 grudnia 1981 roku. Chcieliśmy w ten sposób uczcić pamięć górników z "Wujka". Pragnęliśmy, aby rocznica pozostała czasem refleksji i zadumy. Widzowie, którzy przyjdą na "Czarną balladę", otrzymają naklejkę z napisem: "Wujek '81. Śląsk pamięta" – mówił Robert Talarczyk, scenarzysta i reżyser przedstawienia.
– Spotkaliśmy się z Robertem Talarczykiem prawie dwa lata temu. Doszliśmy do wniosku, że dobrze by było przypomnieć tamte czasy. Rozpoczęliśmy współpracę, której wynikiem jest to przedstawienie – opowiadał Robert Ciupa, dyrektor Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności.
Muzykę do spektaklu skomponowali Hadrian Filip Tabęcki i Miuosh. Autorami tekstów są Robert Talarczyk, a także Miuosh.
Partnerem spektaklu jest Opera Śląska w Bytomiu. Sztuka powstała w koprodukcji z ŚCWiS oraz Instytucją Kultury im. K. Bochenek Katowice – Miasto Ogrodów.
Najbliższe spektakle "Wujek '81. Czarna ballada" odbędą się w 18, 20, 26 i 27 grudnia.