Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Żeglujże, skaucie

Pierwsza w Polsce drużyna żeglarska Skautów Europy powstaje właśnie na Śląsku – w Rybniku.

Nikomu wśród polskich skautów to się jeszcze nie udało. Wcześniej próbowała Warszawa i okolice – bez powodzenia. Drużyny żeglarskie Skautów Europy istniały dotąd tylko we Francji.

Na Górnym Śląsku jednak Federacja Skautingu Europejskiego „Skauci Europy”, czyli katolickie harcerstwo, rozwija się w zdumiewającym tempie. Skauci pojawili się tu dopiero w 2010 roku – i było ich zaledwie 17. W zeszłym roku było już 121 chłopaków i 30 dziewczyn. Teraz jest ich tutaj w sumie około 300: 250 w nurcie męskim i 50 w żeńskim.

Pięć jachtów

Do utworzenia drużyny żeglarskiej przygotowuje się w Rybniku 20 skautów. Szkolą ich za darmo, na wodach Zalewu Rybnickiego, trzej ojcowie chłopaków ze skautingu. W przyszłości ta dwudziestka ma szkolić kolejnych chłopców przyjmowanych do drużyny.

Wiosną, na rozpoczęcie sezonu żeglarskiego, rybniccy skauci powinni dysponować pięcioma małymi jachtami. – Już w tej chwili mamy jedną sprawną omegę i dwie kolejne do remontu. Chłopaki z drużyny będą je zimą sami remontować pod kierunkiem osoby, która się na tym zna. I jak sobie zrobią, tak będą mieć... – mówi rybnicki drużynowy Maciej Kucharczak, w „cywilu” student bezpieczeństwa narodowego i międzynarodowego. – W najbliższym czasie kupujemy jeszcze dwa jachty kabinowe, a w dalszych planach mamy zakup większej, dwumasztowej jednostki – dodaje.

Zalew Rybnicki to miejsce wymarzone do ćwiczeń, bo sezon żeglarski trwa tu najdłużej w Polsce.

Dzięki Elektrowni Rybnik akwen jest ciepły, nigdy nie zamarza. Od lat żeglarską drużynę ma tu ZHP.

Już w przyszłe wakacje skauci wypłyną w rejs. – Przez najbliższe lata będziemy żeglować na jeziorach. Ale w przyszłości, gdy nasze doświadczenie wzrośnie, wypłyniemy może i na jakieś morze... – ma nadzieję drużynowy.

Przez jakiś czas śląscy skauci pozostaną w mundurach „lądowych”. Wkrótce z Francji dotrze jednak zamówiony mundur skauta z drużyny żeglarskiej. Na jego wzór kolejne mundury uszyje krawcowa w Polsce.

Kres maminsynka

Skauci Europy stawiają na harcerstwo w stylu przedwojennym. Także w wersji „lądowej” to pasjonująca przygoda. Tu kadra nie wyręcza chłopców w budowie obozu czy gotowaniu posiłków, bo mają się nauczyć samodzielności. Chłopcy, współpracując w swoich zastępach, budują sobie bez użycia gwoździ przemyślne domki na drzewach. Mieszkają w nich później przez cały czas trwania obozu. Mają przy wypełnianiu tego i innych zadań o wiele większą frajdę, niż gdyby przyszli „na gotowe”. Rodzice widzą, że ich synowie wyjeżdżają na te obozy jako maminsynki, a wracają samodzielni i o wiele bardziej męscy.

Skauting dla dziewczyn jest inny. Mniej w nim leśnego survivalu, mniej rywalizacji, a więcej współpracy – bo skauting kształtuje, wzmacnia w dziewczynach kobiecość. To wyzwanie rzucone współczesnemu światu, który „produkuje” coraz więcej zniewieściałych mężczyzn i kobiet zachowujących się jak mężczyźni.

Skauci idą też ostro pod prąd dzisiejszemu światu w dziedzinie ducha – są żarliwie katoliccy. Codziennie na obozach rozważają w grupach Pismo Święte i uczestniczą w Mszach. We Francji właśnie spośród nich pochodzi większość powołań kapłańskich.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama