Nowy numer 43/2020 Archiwum

Jestem z Aleppo

Mirna zdawała egzamin. W tym samym czasie bombardowano jej uczelnię. Eliasz wyszedł z domu. Chwilę później pocisk snajpera przedziurawił mu kurtkę…

– Tak naprawdę nie rozumiem obecnej sytuacji politycznej. Nie chcę bronić żadnej ze stron, chcę tylko żyć jak człowiek. Jestem z Aleppo i nie umiem wytłumaczyć ci, co naprawdę tam teraz się dzieje. Ta wojna jest bardzo skomplikowana. Wiem jedynie, że wszyscy teraz cierpią, umierają, ich życie jest zagrożone. Nikt nie jest szczęśliwy, nikt nie jest bezpieczny. Kiedy rozpoczęła się wojna, zostaliśmy pozbawieni elektryczności. Czasem przez miesiąc nie mieliśmy wody. Straciliśmy dom, bezpieczeństwo, pracę. Do tej pory cały czas coś traciliśmy.

Eliasz był w Krakowie na ŚDM jako wolontariusz. Najbardziej z tego czasu zapamiętał entuzjazm młodych świata, którzy obiecywali mu modlitwę za Syrię. – Widziałem grupy młodych, na przykład z Portugalii, którzy mieli koszulki z napisem: „Pokój dla Syrii jest możliwy”. Zobaczyłem, że świat chce o nas mówić, chce za nas się modlić, chce nam pomóc!

W Bożą Opatrzność wierzy także Giorgio, franciszkanin. Właśnie skończył swój pobyt w Ziemi Świętej, teraz na naukę angielskiego rusza do Waszyngtonu. Co będzie dalej? Wie tylko sam Bóg. Może znów jego rodzina spotka go w Polsce?

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama