Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Kobiety w roli ewangelistów

Dobrą Nowinę spisało czterech ewangelistów: Marek, Mateusz, Łukasz i Jan. A co by było, gdybyśmy o zrelacjonowanie wydarzeń z życia Jezusa poprosili kobiety? Tej próby podjęli się aktorzy Teatru Franciszek. Niebawem premiera „Ewangelii według... Kobiet”.

Ten spektakl zrodził się z potrzeby serca. Nikt go u mnie nie zamawiał. Ewangelią opowiedzianą z perspektywy kobiet chciałem zająć się wcześniej, jednak dotychczas nie miałem odwagi, by to uczynić – mówi Mariusz Kozubek, reżyser i scenarzysta musicalu. W spektaklu, którego premiera planowana jest na październik, zobaczymy m.in. Maryję, Elżbietę, kobiety towarzyszące Jezusowi, Martę, córeczkę Jaira, kobietę cierpiącą na krwotok oraz Marię Magdalenę. Na scenie pojawią się także żony trzech mężczyzn, którzy brali udział w procesie Jezusa: Piłata, Heroda i Kajfasza. – Zastosowaliśmy pewien zabieg artystyczny, który pozwoli inaczej spojrzeć na znaną już scenę. Więcej szczegółów nie zdradzę – mówi reżyser.

– Chciałbym, abyśmy poprzez ten spektakl z nieco inną wrażliwością spojrzeli na Dobrą Nowinę. Ewangelia opowiadana przez kobiety może nam to umożliwić. Myślę, że dla widza będzie to ciekawe i poniekąd rewolucyjne. Nie dlatego, że usłyszy on nową historię, ale tę samą opowiedzianą z innej perspektywy. To jest chyba siła tego spektaklu – przekonuje. – Także we mnie praca nad tym musicalem obudziła nową wrażliwość. Konieczność opisania zdarzeń biblijnych oczami kobiet i próba znalezienia się w ich skórze nie była wcale łatwa. Jestem facetem. Może to, co robię, jest karkołomne i powinna to pisać kobieta? – uśmiecha się. W zamyśle autorów spektakl adresowany jest przede wszystkim do ludzi wierzących, którym treści wiary nie są obce. – Poprzez twórczą myśl i nowy kontekst chcemy to, co znane, „ubrać w oryginalny kostium”. W narracji jesteśmy jednocześnie wierni przekładowi Ewangelii – tłumaczy M. Kozubek. – Ten spektakl pisało się bardzo trudno. Piotr Solorz, autor muzyki, zaproponował bardzo ciekawe utwory muzyczne i piosenki, do których ja później dokładałem tekst. Byłem więc tą formą muzyczną jakoś związany. Mam jednak nadzieję, że efekt końcowy będzie pozytywnym zaskoczeniem – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama