Nowy numer 33/2018 Archiwum

Ostatni bój

Katowicki pułk piechoty był najmodniejszą jednostką na międzywojennym Śląsku. Pod Tomaszowem Lubelskim zakończył swoją bohaterską, choć krótką historię. Właśnie mija 77. rocznica tej ostatniej bitwy, która rozgrywała się 19 i 20 września.

W czerwcu 1922 roku 73 pułk piechoty przybył do swojego pokojowego garnizonu w stolicy województwa śląskiego. Przez 17 lat wrastał w klimat Katowic, uczestnicząc w życiu mieszkańców. 1 września 1939 roku wyruszył bronić Polski. Karny, zdyscyplinowany i bohaterski. Mimo strat i ciężkich walk odwrotowych nie dał się rozbić. Złożył broń razem z całą grupą generała Piskora 20 września, gdy walka była już niemożliwa. Pisząc o 73 pułku, trudno nie wspomnieć relacji podchorążego Jana Szczepańskiego, który pułk spotkał na jednym z wrześniowych szlaków: „Przed wjazdem do Janowa staliśmy długo obok milczących szeregów jakiegoś pułku piechoty. Dr Kurek stwierdził, że to 73 pułk piechoty z Katowic i że tylko Ślązacy zdolni są do zachowania takiej dyscypliny. [...] Hełmy połyskiwały wilgocią księżycowego światła równiutko jeden przy drugim, pasy tornistrów leżały gładko na obciąg- niętych płaszczach, karabiny ustawione na spocznij, przy nodze, pochylały się pod jednakowym kątem. Nikt nie rozmawiał, nikt nie palił. A przecież pułk ten miał już za sobą ciężkie walki i poważne straty”.

Ze Śląska na Wschód

Zbliżała się noc. 18. dzień wojny w ciągłych walkach, marszach i odwrotach. Zwycięska bitwa w lesie wyrskim i gorycz odwrotu ze Śląska, osłona przeprawy pod Osiekiem, odparcie silnego natarcia w Pacanowie, walki pod Banachami, Biłgorajem i Solą. Straty, zmęczenie, ale wciąż wola walki i wspaniała dyscyplina. Pułk czekała najcięższa próba. Połączone armie Kraków i Lublin pod wodzą generała Piskora musiały przebić się pod Tomaszowem Lubelskim, aby wyrwać się z okrążenia. Zaczynała się druga największa bitwa kampanii 1939 roku. 73 pułk piechoty następnego dnia miał zdobyć Szarowolę.

Szarowola

Katowicki pułk szykował się do zabezpieczenia skrzydła 11 pułku piechoty z Tarnowskich Gór, który miał wykonać główne uderzenie. Godzina 7 rano 19 września 1939 roku. II i III batalion przechodzą przez miejscowość Zielone i rozpoczynają natarcie na Szarowolę. Kompanie sprawnie rozwijają się w tyraliery i przy dobrym wsparciu artylerii sprawnie poruszają się do przodu. Niestety, pod silnym ogniem Niemców dopiero wieczorem udaje się zająć miejscowość wraz z lasem za nią i od północy dotrzeć do pozycji do kolejnego natarcia – już właściwego, na Tomaszów. Około 21.00 żołnierze dostali ciepły posiłek, a z dowództwa przyszedł rozkaz o nocnym natarciu. Cała 23 Górnośląska Dywizja Piechoty razem z Warszawską Brygadą Pancerno-Motorową miała zdobyć Tomaszów i posuwać się w kierunku lasów Hrebenne. Zadanie było niezwykle trudne, ponieważ w mieście już znalazły się znaczne siły wroga. Ani chwili do stracenia – o północy wszystko było gotowe. W zupełnej ciszy i ciemności śląscy żołnierze ruszyli. Gdzieniegdzie tylko błysnął księżyc na ostrzu bagnetu. Noc była chłodna.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama