Nowy numer 43/2020 Archiwum

Jedni pieszo, inni wózkiem

40. Chorzowska Pielgrzymka dotarła na Jasną Górę.

- Wiesz co to? - zagadnął ksiądz Grzegorz 9-letniego Karola, który pokręcił przecząco głową. Kapłan uśmiechnął się. - Pielgrzymka!

Na szczęście na 40. Chorzowskiej Pielgrzymce na Jasną Górę nie było tak źle. Choć prognozy były nieciekawe: - Dziś śpimy w innej niż zwykle szkole. Nie ma w niej pryszniców - usłyszeli pątnicy podczas ogłoszeń na Mszy, która rozpoczęła ich wędrówkę. Na miejscu, w Świerklańcu, okazało się jednak, że sołtys udostępnił pielgrzymom łazienkę w miejscowym domu kultury.

Pielgrzymka odbyła się od 26 do 30 sierpnia. Grupa liczyła przeszło sześćdziesiąt osób - właściwie trudno było się doliczyć, ponieważ część pielgrzymów przyłączała się tylko na dzień lub dwa - na tyle, na ile im czas i siły pozwoliły. Duchową opiekę zapewnili trzej księża - ks. Wojciech Solik z parafii pw. św. Jadwigi, ks. Grzegorz Szołucha z Wniebowzięcia NMP i ks. Bartłomiej Szymczak ze św. Antoniego; w gronie pielgrzymów znalazła się także siostra Adriana ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP NP oraz kleryk seminarium salezjańskiego Paweł.

Mimo upałów i rosnącego zmęczenia pątnicy wytrwale szli do Jasnogórskiej Pani, śpiewając, rozmawiając, żartując i modląc się. Intencje były różne - pielgrzymi dziękowali za otrzymane łaski, prosili o zdrowie i błogosławieństwo dla siebie i swoich bliskich, polecali Bożej opiece ofiary prześladowań i kataklizmów. Niemal każdy niósł do Czarnej Madonny jakąś ważną dla siebie sprawę - wyjątkiem były najmłodsze uczestniczki, czyli 14-miesięczna Madzia, która "szła" z tatą, i 17-miesięczna Oliwia, którą wiozła w wózku jej mama. Wśród pielgrzymów znajdowali się i dorośli, i młodzież, i dzieci. Najstarsi pątnicy, w tym pani Marysia (duchem zawsze 18-letnia), która szła z chorzowską pielgrzymką już 33. raz, utrzymywali tempo, jakim zawstydzali młodszych.

W poniedziałek do pieszych pielgrzymów dojechali autokarami na jeden dzień inni parafianie i odbyły się uroczysta Msza św. oraz Droga Krzyżowa w intencji Chorzowa i wszystkich jego mieszkańców. 30 sierpnia pątnicy pojadą do Piekar, skąd wrócą pieszo do parafii pw. św. Antoniego - po raz pierwszy w historii pielgrzymki, która dotąd kończyła się w hajduckim Wniebowzięciu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama