Nowy numer 39/2020 Archiwum

Msza na granicy pustyni

Pielgrzymi ŚDM z Klucz modlili się, tańczyli i oglądali skoki spadochronowe.

Tańce greckie, czeskie, hiszpańskie i wenezuelskie, pokazy skoków spadochronowych, Msza św. na granicy jedynej w Europie pustyni odprawiana przez biskupa greckiego i polskiego i przejście przez Bramę Chrztu złożyły się na spotkanie, jakie w czwartek 21 lipca odbyło się w Chechle.

Uczestniczyli w nim pielgrzymi ŚDM, którzy korzystają z gościny w czterech dekanatach diecezji sosnowieckiej.

Przy Pustynie Błędowskiej stanęła duża scena, na której Mszę św. celebrowali biskupi z Grecji i polscy oraz kapłani m.in. z Hiszpanii, Wenezueli, Czech i Grecji. Całość na bieżąco była tłumaczona na język hiszpański i angielski.

Po Mszy św. kilka tysięcy osób przeniosło się na pustynię, by z bliska obserwować żołnierzy 6 brygady powietrzno – desantowej z Krakowa. Kilkudziesięciu z nich wykonało skoki spadochronowe z różnych wysokości. Później na scenie zaprezentowali się muzycy z zespołów „Gramy z Pokusą”, „La Pallotina” i „Raz Dwa Trzy”. - Liderem "La Pallotiny" jest duchowny, ksiądz pallotyn Andrzej Daniewicz.

– Pod sceną atmosfera koncertu zrobiła się tak żywiołowa, że mogliby pozazdrościć jej organizatorzy niejednego festiwalu rockowego w Polsce! – opowiada Rafał Jaworski. W przerwach między koncertami pielgrzymi z różnych krajów prezentowali swoją kulturę. Furorę zrobiła np. grecka Zorba. Polacy nie mogli się nadziwić niezwykłemu temperamentowi Wenezuelczyków czy Hiszpanów. bez trudu też dogadywali się z Czechami. A tam, gdzie brakowało słów, niezastąpiony był język znaków. – Gadaliśmy, aż ręce bolały – mówili na koniec mieszkańcy Klucz.

Msza na granicy pustyni   Młodzi świata na pustyni ks. Jarosław Kwiecień Spotkanie na granicy Pustyni Błędowskiej bogate było także kulinarnie. Koła Gospodyń Wiejskich, ubrane oczywiście „służbowo”, czyli w stroje ludowe, przygotowały to, co przygotowuje się tu najlepszego: żurki, kiełbaski, pieczonki, kiszone ogórki i swojski chleb ze smalcem.

Na koniec spotkania uczestnicy przeszli przez symboliczną Bramę Chrztu, a na pustyni pojawił się olbrzym kontur Polski.

– Od ognia, który płonął w czasie Mszy św. zapaliliśmy ogień tam, gdzie na mapie naszego kraju jest Kraków. Od niego ogień objął obrys całej Polski dzięki kilkudziesięciu wolontariuszom z pochodniami. Mam nadzieję, że to znak, że z Krakowa Duch św. znów mocno zawieje swoimi darami na cały kraj – opowiada ks. Andrzej Milej, jeden z organizatorów.

– Cieszę się, że w swojej pielgrzymce życia zawędrowaliście do Polski i do nas, do Klucz. Dzisiaj nie mówimy tutaj różnymi językami, tylko jednym językiem – językiem miłości i pokoju. Niech z tego miejsca, spod Pustyni Błędowskiej popłynie przesłanie pokoju także do ludzi złej woli, do osób odpowiedzialnych za zamachy terrorystyczne w Nicei i Paryżu. Niech zrozumieją, że nie wolno zabijać niewinnych ludzi apelował z Chechła wójt Klucz, Norbert Bień. Wielotysięczne spotkanie zakończyło się po godzinie 22.00.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama