Nowy numer 43/2020 Archiwum

Rybnik upamiętnia Rogera

To wybitny niemiecki lekarz i naukowiec, który w XIX w. nauczył się godać po naszymu, leczył Ślązaków za darmo i budował dla nich nowoczesne szpitale. Zmarł na polowaniu – być może został zamordowany.

Od 23 czerwca 2016 roku dr Juliusz Roger patrzy na rybniczan z płaskorzeźby w parku Bukówka. To centrum miasta: wielu ludzi mija go, przechodząc między ulicą Miejską a 3 Maja. Płaskorzeźbę z brązu wykonał prof. Zygmunt Brachmański. Juliusz Roger ma na niej swoje okulary. Jego twarz jest okolona, zgodnie z modą sprzed 150 lat, starannie przystrzyżoną bródką i wąsami. Urodził się w 1819 r. w Wirtembergii na zachodzie Niemiec. Był głęboko wierzącym katolikiem. Jako wyróżniającego się doktora medycyny uniwersytetu w Tybindze zaprosił go na swój dwór książę raciborski Wiktor I. W 1847 r. 28-letni Juliusz dotarł więc, dopiero co ukończoną linią kolejową, na Górny Śląsk – ziemię, której oddał serce. Akurat wtedy ten region dotknęła największa – obok wojny trzydziestoletniej – katastrofa w historii: wielki głód, podczas którego ludzie zjadali nawet perz i korę z drzew.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama