Nowy numer 44/2020 Archiwum

Zacznij głośno krzyczeć

Pewnego dnia mój mąż stracił pracę...

Rozpoczął się jeden z najtrudniejszych etapów w życiu naszej rodziny. Półtora roku szukania nowego miejsca zatrudnienia i długi rosnące w zastraszającym tempie. Pracy wciąż nie było, a my modliliśmy się o wypełnienie się woli Bożej...

Pewnego wieczoru stwierdziłam, że mam już wszystkiego dość. Postanowiłam, że wrócę do domu i urządzę potężną awanturę z latającymi przedmiotami. Niestety, mój mąż sangwinik, widząc, na co się zanosi, wycofał się do pokoju obok. Porządna kłótnia, którą zaplanowałam, musiała poczekać.

W tym momencie nasz niespełna trzyletni synek zaczął się domagać cukierka. Wiedząc, że zaraz będzie kolacja, odmówiłam. Franek, który odziedziczył mój temperament, zaczął tupać nóżkami, protestować i głośno manifestować swoją wolę. Normalnie takie zachowania dzieci powodują, że poziom mojej agresji się gwałtownie podnosi. Tym razem popatrzyłam na niego spokojnie, wzięłam na kolana i powiedziałam: „Franusiu, zacznij teraz tak samo głośno wołać do Pana Boga, żeby dał tatusiowi pracę i pieniądze”. Maluch, wciąż porządnie rozzłoszczony, zaczął powtarzać moje słowa, krzycząc i domagając się tego, co mu podpowiadałam. Nie zwracał się jednak już do mnie, ale wyraźnie wpatrywał się w krzyż i wołał do Pana Boga. I kiedy tak głośno się modliliśmy, ja i Franek, po raz pierwszy domagając się od Boga konkretów, w pokoju obok zadzwonił telefon. Mój mąż został zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną. Poszedł i dostał pracę.

Facecie! Nie musisz nosić na barkach całego świata, nawet swojego. Nie musisz zmagać się i walczyć sam. Swoimi tylko siłami zasługiwać na sukces, powodzenie, awans zawodowy. Stań się jak dziecko. Jezus zaprasza cię do takiej postawy. Bóg chce, żebyś był podobny do trzyletniego Franka, który „wymusił” na Nim zmianę sytuacji naszej rodziny, w czasie, kiedy my chcieliśmy to zrobić sami.

Ten, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy (por. Ef 3,20), chce dać nam WSZYSTKO, chce dać nam o wiele więcej niż potrzebujemy. Do Niego należą nasze życie, zdrowie, praca zawodowa, do Niego należą wszystkie pieniądze świata. Jednym słowem może odmienić każdą sytuację życiową. On chce to robić dla nas, bo nas kocha. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Bóg jednak z niczym się nie narzuca. Izraelici wyszli z niewoli egipskiej dopiero wtedy, gdy zaczęli Boga prosić, wołać do Niego, kiedy uświadomili sobie, że są niewolnikami. Wtedy zawrócili do Boga, a On uleczył radykalnie ich życiową sytuację.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama