Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zabytki ukryte w okładce

Naukowa sensacja: w okładce księgi parafialnej z Mszany konserwatorzy znaleźli... 61 starych dokumentów. Wśród nich średniowieczny zapis nutowy nieznanego utworu muzycznego.

Ten utwór został zapisany już około 1460 roku. Chorzowskiemu muzykowi Sławomirowi Witkowskiemu już udało się go odczytać i przetłumaczyć na współczesny zapis nutowy.

Wśród odkrytych dokumentów są też fragmenty rachunków z XVII-wiecznego Wodzisławia, poezja, listy napisane przez ówczesnych śląskich księży oraz liczne kazania w językach polskim, niemieckim i łacińskim. Jest też jedno kazanie po czesku. – To fantastycznie obrazuje, na jakim terenie jesteśmy. To zderzenie języków na naszym terenie pogranicza jest dla nas, ludzi, którzy tutaj mają swoje korzenie, zupełnie naturalne – komentuje dr Halina Dudała, dyrektor Archiwum Archidiecezjalnego w Katowicach.

To właśnie w zbiorach tego archiwum znajduje się księga metrykalna z Mszany, w okładce której były ukryte te literackie skarby. Księga ta została przywieziona z parafii św. Jerzego w Mszanie w 2009 roku.

Ociec miłuje

Dawne księgi metrykalne są sukcesywnie przekazywane z parafii do Archiwum Archidiecezjalnego na mocy dekretu abp. Damiana Zimonia sprzed ośmiu lat. W parafiach często i tak mało kto umiał je odczytać, zwłaszcza te pisane po łacinie albo po niemiecku, ale neogotykiem.

Archiwiści znajdywali je nie tylko w kancelariach, ale nieraz też na „farskich” strychach lub w piwnicach, gdzie często już przed laty umieścili je dawni proboszczowie. – Jeśli te księgi przetrwały dramatyczne wydarzenia, takie jak wojny i remonty, istnieją do dzisiaj – uśmiecha się dr Dudała.

Historycy z tego archiwum widzieli, że w okładce księgi z Mszany coś jeszcze się kryje – dlatego wysłali ją do konserwacji. Dawni introligatorzy często robili okładki ze starych, niepotrzebnych kawałków pergaminów. Ta „introligatorska makulatura” dziś nieraz okazuje się bezcenna.

Te dokumenty są wspaniałym zabytkiem językowym. „Ociec który miełuie sinow swoych ten gdi [nieczytelny 3-literowy wyraz] w dalekiey krainie się pusczac, abi się z odescia iego dziatki nie smuciele, powolnic ie do siebie” – czytamy w jednym z odnalezionych, XVII-wiecznych kazań. Jest też „Modlitwa do Pana Boga w przeciwnościach”, która zaczyna się od słów: „Panie Boze bądź mi milosciwy mnie grzeszniey a chron mnie a ostrzegay każdego dnia zicia mego. Boze Abrahamow Boze Isacow Boze Jacubow, zmiełuy się nade mną y posley mi na pomoc S. Michała Archanioła”. – Mnie to wydaje się piękne i wzruszające. Zwłaszcza gdy pomyślę, że jacyś moi przodkowie w okolicach Rudzińca koło Gliwic tak się modlili – mówi dr Dudała.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama