Nowy numer 3/2019 Archiwum

Przemienienie. Reaktywacja

Kto z dzisiejszego pokolenia 40+ nie pamięta dawnych festiwali piosenki religijnej? Gaude Festów, Sacrosongów, Cantate Deo…

Lata 80. i 90. ub. wieku stanowiły chyba szczyt rozwoju ich popularności. I szczyt rozwoju mniej lub bardziej amatorskich zespołów grających muzykę chrześcijańską. Gitary w kościele, czasem bębny, nikogo już specjalnie nie gorszyły. Młodzi, nieabsorbowani przez rzeczywistość wirtualną, chętnie szukali możliwości spotkania z drugim człowiekiem. Wyjeżdżali na festiwale, spali pod namiotami, jadali konserwy i paprykarze…

Muzyka pokoleń

Gdzieś w tym wszystkim jak refren pojawiała się nazwa „Przemienienie”. Zespół powstał w 1983 roku w Katowicach i nieprzerwanie przez 26 lat śpiewał, grał i kreował rzeczywistość piosenki religijnej w Polsce. Wychowały się na nim, ale i wewnątrz zespołu, przynajmniej dwa pokolenia. Duszą „Przemienienia”, jego twórcą i dyrygentem jest Wiesław Świderski, muzyk, organista. Jest autorem wszystkich aranżacji, kompozycji i opracowań muzycznych tego zespołu. A było ich ponad 300. Zespół dał ponad 1300 koncertów, nagrał 9 kaset magnetofonowych (sic!) i dwie płyty kompaktowe. Jest laureatem wielu konkursów i festiwali. Przewinęło się przez niego około 400 osób: wokalistów i instrumentalistów.

– Bywało tak, że w zespole śpiewała dziewczyna, a za 20 lat miejsce przy mikrofonie zajmowała jej córka – śmieje się Justyna Brodacka-Salwa, wokalistka w „Przemienieniu” od 1984 roku. W zespole zawiązywały się głębokie przyjaźnie na całe życie. Rodziła się miłość. Niektórzy poznawali tam swojego przyszłego współmałżonka. Inni odkrywali zawodowe powołania, łącząc swoją przyszłość z muzyką. Młodzi artyści wyjeżdżali co roku na wspólne wakacje, które były właściwie trasą koncertową. – W ten sposób objechaliśmy najpierw całą Polskę, a później i zagranicę – opowiadają. – Spaliśmy w salkach katechetycznych, a wieczorami dawaliśmy koncerty w kościołach. Nasz założyciel w swoich wspomnieniach ma szczególny opis jednego z koncertów, po którym podszedł do niego mężczyzna i przyznał, że pod wpływem tej muzyki i treści płynących z naszych utworów po raz pierwszy od 30 lat przystąpił do spowiedzi… Młodzi członkowie zespołu podczas tych wyjazdów, pod okiem dyrygenta i jego żony, uczyli się samodzielności i odpowiedzialności. Sami przygotowywali sobie posiłki, prowiant kupowali za datki zebrane podczas koncertów. Żadnych sponsorów. Jedynie ogromne wsparcie własnych rodziców. – Dla nas śpiewanie, koncertowanie, wyjazdy w trasy koncertowe, spotykanie się na próbach to była przede wszystkim ogromna radość, przygoda życia – przyznaje pani Justyna. – To była także nasza forma modlitwy, spotkania z Panem Bogiem, ale i możliwość opowiedzenia o Nim innym ludziom. Dziś, przeglądając nasze teksty sprzed 25 czy 20 lat, uderza mnie to, jak bardzo są aktualne. Mówią o wartościach, nie tylko tych religijnych, które są ponadczasowe.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy