GN 28/2018 Archiwum

Afrykańscy sybiracy

– Mama mówiła nam w Ugandzie o czereśniach, że to są takie czerwone kuleczki, które wiszą na drzewach. Człowiek marzył, żeby je kiedyś zobaczyć i skosztować ich – opowiadała o dzieciństwie na Czarnym Lądzie Halina Machalska.

Niezwykłe było ostatnie spotkanie z poświęconego Afryce cyklu „Daleko jest blisko” w Muzeum Miejskim w Żorach. Prowadzi je Krzysztof Błażyca, nasz kolega z „Gościa”, który ten kontynent zna jak mało kto. Krzysztof zaprosił jako gości troje sybiraków „Afrykanów” – dwie panie z Katowic i mężczyznę spod Częstochowy. – Dla mnie było odkryciem, że osoby tak związane z historią Polski i historią Afryki mieszkają prawie po drugiej stronie ulicy, w Katowicach-Brynowie! – mówił dziennikarz.

Krokodyl porywa kolegę

Co w ich losach jest niezwykłego? Danuta Sedlak i Halina Machalska z Katowic są siostrami – z domu Dziedzic. Do ich rodziców należał przed wojną spory kawał Zbaraża. Danuta nie skończyła trzech lat, a Halina nie miała nawet roczku, gdy pewnej nocy w czerwcu 1940 roku przyszli po nie enkawudziści. Zostały wywiezione z mamą na Syberię. – Ja pilnowałam mojej siostrzyczki, a mama szła w las do roboty – mówiła Danuta.

Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama