Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pęknięcie starych bukłaków

Druga połowa XX wieku przyniosła radykalną zmianę spojrzenia na misje w Kościele.

O tym, jaki skok w myśleniu o misjach przyniósł Sobór Watykański II, świadczy historia powstania soborowego dekretu o działalności misyjnej Kościoła „Ad gentes divinitus”. Nakładem Księgarni św. Jacka ukazała się książka „Wciąż u początków...”. To praca zbiorowa pod redakcją ks. Grzegorza Wity, wikariusza biskupiego ds. misji archidiecezji katowickiej, wydana z okazji 50-lecia dokumentu „Ad gentes” i 90-lecia zaangażowania diecezji katowickiej w misje Kościoła powszechnego. Sobór Watykański II przyniósł nowe światło w patrzeniu na misje. „Jak bardzo nowa świadomość misyjna inspiruje współczesną teologię, przedstawiają autorzy poszczególnych artykułów. Opowiadają o przemianie, jaka dokonała się w teologicznym spojrzeniu na dzieło misyjne Kościoła, i postrzeganiu go już nie jako zadania pozostającego na marginesie Kościoła, lecz będącego w samym sercu jego życia” – pisze ks. Wita we wstępie do książki.

Historia powstawania dokumentu soborowego „Ad gentes” była burzliwa, a jego ogłoszenie okazało się przełomowe. „Jeszcze niecałe trzydzieści lat przed nim można było wyczytać w polskich podręcznikach misjologii o naglącej potrzebie misji, a motywację dla podejmowania misji wiązały one z odkrywaną świadomością, że miliony niewinnych ludzi, dorosłych i dzieci, nie znając Jezusa Chrystusa, zmierzają prosto do piekła” – przypomina redaktor książki. Ks. Wita podkreśla, że podczas czterech lata trwania Soboru Watykańskiego II Kościół katolicki został dokładnie prześwietlony w sferze działalności misyjnej i poddany „intensywnemu sprawdzianowi świadomości i sumienia w dziedzinie misji (…). Każdy katolik i Kościół katolicki jako całość zostali nagle zobowiązani do pogłębienia i stosowania wyraźnych teologicznych, pastoralnych i misyjnych postanowień Soboru. Dla wielu było to za szybko i zbyt wiele” – pisze autor, odwołując się do słów misjologa Thomasa F. Stranskyˇego. Papież Paweł VI był przekonany, że soborowy dokument o działalności misyjnej Kościoła nie wzbudzi większych kontrowersji i zostanie szybko przyjęty. A jednak mocno się w tym pomylił. Pierwsze propozycje i wersje dokumentu „Ad gentes” spotkały się z ogromną krytyką ojców soborowych. Przede wszystkim zażądano od autorów określenia samej definicji misji na bazie podstaw biblijnych i teologicznych. Według konsultorów w przedstawionym schemacie zabrakło uzasadnienia misji, relacji ewangelizacji wobec kultury danego terenu misyjnego, jasnego określenia zadań instytutów zakonnych na misjach, a także podkreślenia miejsca osób świeckich w dziele misyjnym Kościoła. Zarzuty dotyczyły między innymi nadmiernego paternalizmu Kościoła zachodniego wobec duchownych krajów misyjnych i wyłączenia tych krajów z ogólnego zaangażowania misyjnego. „Suche kości, bez mięsa i nerwów – obruszał się bp Lamont. Ojciec Grotti z Brazylii miał wołać, aby wszyscy odpowiedzialni za opracowanie tekstu sami popracowali jako misjonarze”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama