Nowy numer 48/2020 Archiwum

Mysłowicka Pani w dobrych rękach

Na bardzo starym obrazie, związanym z Mysłowicami od 400 lat, zauważono spękania.

Dzieło pojechało na konserwację do Krakowa. W głównym ołtarzu zabytkowego kościoła Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, potocznie zwanego Mariackim, zamiast bezcennego oryginału wstawiono tymczasowo kopię. Pierwsza wzmianka o obrazie Matki Bożej Mysłowickiej pochodzi z 1619 r. Dokładna data powstania określona zostanie teraz w Krakowie. Namalowany na lipowej desce wizerunek wróci do Mysłowic dopiero za kilka lub nawet kilkanaście miesięcy. Ostatnia z konserwacji miała miejsce prawie 20 lat temu. Teraz obraz ponownie wymaga naprawy, i to w pilnym trybie, by to bezcenne dzieło nie ulegało dalszemu niszczeniu. Mysłowicka Pani trafiła w dobre ręce – na Wydział Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie – gdy pod koniec ubiegłego roku zauważono na wizerunku niepokojące ślady spękań.

Szybką decyzję, by obraz poszedł do konserwacji, podjął proboszcz parafii Świętego Krzyża ks. Piotr Płonka, bo to do tej parafii należy kościół Mariacki. Ta mysłowicka świątynia, w której został ochrzczony kard. August Hlond, późniejszy prymas Polski, była w przeszłości bardzo znana na Górnym Śląsku. Pielgrzymowali do niej Górnoślązacy, żeby pomodlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej Mysłowickiej. Spowodowało to – jak wynika z dawnych przekazów – uszczuplenie liczby pielgrzymów docierających na Jasną Górę. A to z kolei zaowocowało interwencją paulinów u biskupa krakowskiego, któremu podlegał mysłowicki kościół. Decyzją biskupa obraz został zabrany z Mysłowic i wywieziony do Siewierza, skąd powrócił po ponad 100 latach nieobecności. Zaczęto wtedy odbudowywać jego wcześniejszy kult. Wrócił też wcześniejszy tytuł obrazu – Matka Boża Mysłowicka. Ks. Płonka był już w Krakowie, by spotkać się z konserwatorami mysłowickiego zabytku. Tam dowiedział się, że zakres prac będzie znacznie większy niż przypuszczano. Po głębszych oględzinach konserwatorzy ocenili, że mogą się one znacznie przedłużyć, nawet do października. Koszt konserwacji ma wynieść około 30 tys. zł.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama