Nowy numer 33/2018 Archiwum

Zbójnik w przebraniu profesora

Gdzie swoje skarby ukryli sławni śląscy zbóje? Dyngos i Eliasz, jak głoszą legendy, złożyli je między innymi w Goju, dzielnicy Mikołowa, leżącej przy szosie na Gliwice.


Droga do skarbu Dyngosa prowadziła podobno przez podziemne lochy i tunele. Opowieści o śląskich zbójnikach – nie tylko o najsłynniejszym Ondraszku – znalazły się w jednym ze 110 tekstów niezwykłego „Leksykonu mitów, symboli i bohaterów Górnego Śląska XIX–XX wieku”.


Książkę wydał PIN – Instytut Śląski w Opolu. To ostatnie 200 lat naszego regionu zamknięte na blisko 500 stronach.


Wśród 18 autorów leksykonu są naukowcy z województw opolskiego i śląskiego, a także z Czech i Niemiec. Część tekstów napisali historycy z katowickiego IPN – Grzegorz Bębnik, Bogusław Tracz, Sebastian Rosenbaum.


Pstrowski i Małysz


Dobrze czyta się na przykład artykuł pod hasłem „Jerzy Ziętek – nasz Jorg”. A to dlatego, że przedstawia nie tylko blaski, ale też cienie na życiorysie tego komunistycznego wojewody śląskiego. Przez lata reżyser Kazimierz Kutz, dziennikarze, a zdarzało się, że i zawodowi historycy, pisali o gen. Ziętku na klęczkach.


Postaci ważnych dla Ślązaków, nieraz dzisiaj nieco zapomnianych, jest tu mnóstwo. Są tu opisani choćby Michejdowie, protestancka rodzina z Zaolzia, która w XIX i na początku XX wieku poprowadziła ku Polsce „Cezaroków” – czyli Ślązaków Cieszyńskich, poddanych cesarza Austrii.


Są notki poświęcone największemu z „przodowników pracy” – Wincentemu Pstrowskiemu. Albo Hupce i Czai, niemieckim Ślązakom, którzy nie uznawali granicy na Odrze i Nysie, a których wykrzywiony obraz przedstawiała propaganda PRL. Jest tekst o luźno związanych ze Śląskiem nazistach, z których propaganda III Rzeszy próbowała zrobić nowych śląskich bohaterów. Są śląscy święci; jest nawet notka o Adamie Małyszu. A oprócz tego – opis śląskich zwyczajów, świąt, mitów, wydarzeń związanych z miejscami – wieżą spadochronową w Katowicach czy śląskimi stadionami.


Jak w każdej książce, która porusza tematy budzące emocje, czasem chce się z czymś polemizować. Choćby dr Andrzej Michalczyk w rozdziale o folksdojczach wypomina Jarosławowi Kaczyńskiemu słynne zdanie o śląskości jako zakamuflowanej opcji niemieckiej. Nie dodaje już jednak, że Kaczyński mówił tak wyłącznie o śląskości w wydaniu Ruchu Autonomii Śląska. Niechętne prawicy media wyrwały tę jędrną wypowiedź z kontekstu – ale historycy powinni jednak sprawdzać takie rzeczy u źródła. W efekcie – to nawiązanie do bieżącej polityki niepotrzebnie teraz zgrzyta w znakomitym tekście o folksliście i folksdojczach.


« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama