Nowy numer 44/2020 Archiwum

Pierniczek w kształcie prosiaczka

Jeśli na jarmark adwentowy, to do Wiednia, Lipska, Drezna, ewentualnie do Salzburga. Z wymienionymi miastami chce konkurować czeski Ołomuniec. I wcale nie pozostaje bez szans, tym bardziej że Morawy leżą tuż za naszą południową granicą.

Mieszkańcy Ołomuńca i turyści umawiają się pod Kolumną Przenajświętszej Trójcy, wpisanej do rejestru UNESCO lub pod zegarem astronomicznym, który znajduje się na północnej fasadzie ratusza. Wyznaczenie konkretnego miejsca spotkania jest w tych przedświątecznych dniach bardzo ważne, bo na rynku odbywa się tradycyjny jarmark adwentowy, który odwiedzają prawdziwe tłumy.

- Ołomuniecki poncz, którego jest dziesięć rodzajów, to jeden z jarmarkowych specjałów. Czego dodaje się dla uzyskania niesamowitych walorów smakowych - to tajemnica przygotowujących ten napój - wyjaśnia Irena Janakova, przewodnik po Ołomuńcu, na co dzień nauczycielka języka polskiego.

Na jarmarku dostępne są tylko regionalne przysmaki i wyroby, wśród nich są słynne ołomunieckie sery. Wydzielają intensywny zapach, ale smakują niesamowicie i w dodatku są dietetyczne. W Ołomuńcu można także trafić na stoisko, na którym oferuje się ciasteczka. Wyglądają jak słodycze, ale ponieważ robione są ze wspomnianego morawskiego serka, smak mają raczej słonawy.

Pierniczek w kształcie prosiaczka   Stół gotowy na wigilijną wieczerzę Marek Piechniczek Na jarmarku w Ołomuńcu rozbrzmiewa też muzyka - pieśni adwentowe mieszają się z kolędami, nowoczesne wykonania z tradycyjnymi. A kto szuka wyciszenia, może udać się do katedry św. Wacława, gdzie na neogotyckim ołtarzu obok jednego z filarów podpierających halę trójnawową stoi relikwiarz z czaszką św. Jana Sarkandra kanonizowanego przez papieża Jana Pawła II w 1995 roku.

Katedralne organy należą do największych i najciekawszych tego typu instrumentów w Czechach. Popularnym miejscem pielgrzymkowym jest też położony ok. 5 km na północny wschód od Ołomuńca Svatý Kopeček.

Ołomuniec jest miastem studentów, ale mocno stawia też na rodzinę. Irena Janakova chwali pomysł urządzenia 1 stycznia na tutejszym rynku specjalnej zabawy noworocznej dla rodzin z dziećmi. Od godzin przedpołudniowych będzie sporo atrakcji dla najmłodszych, którzy z racji wieku "przespali" nadejście Nowego Roku.

W Adwencie sporo się dzieje również w Rožnovie pod Radhoštěm - w największym i najstarszym skansenie w środkowej Europie, gdzie możemy zapoznać się z zapomnianymi, tradycyjnymi rzemiosłami, sztuką i zwyczajami ludowymi mieszkańców Wołoszczyzny Morawskiej.

Mieszkańcy chętnie przebierają się w tradycyjne stroje i paradują w nich podczas jarmarku, na którym prezentuje się dawne obrzędy bożonarodzeniowe na Morawach. Między starymi, drewnianymi chatami przemieszczają się anioły, diabły, kolędnicy i św. Mikołaj. Oczywiście w stroju biskupa.

Pierniczek w kształcie prosiaczka   Czesi przygotowują się na święta Marek Piechniczek - Całego dnia wam nie starczy, żeby zobaczyć wszystko w tej zabytkowej wiosce, ale próbować możecie. Nudno na pewno nie będzie. To naprawdę żywy skansen - przekonuje Zdeněk Urbanovský z Centrali Ruchu Turystycznego Morawy Wschodnie i pokazuje najciekawsze miejsca skansenu, które służyły także za plenery filmowe czeskich ekranizacji bajek.

Na całych Morawach czuć już klimat zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. W Ołomuńcu na jarmarku czy w żywym skansenie w Rožnovie roznosi się charakterystyczny zapach świątecznych pierniczków.

Tradycja pieczenia tych ciasteczek jest wciąż żywa również w domach mieszkańców Moraw, a dekorowanie pierników łączy wszystkie pokolenia.

O jednym zapomnieć nie można - wśród gwiazdek, choinek, serc musi się znaleźć koniecznie także jeden pierniczek w kształcie prosiątka. Po wieczerzy wigilijnej będzie to wyróżnienie dla dziecka, które przez cały dzień zachowało ścisły post i oparło się pokusie skosztowania przygotowywanych świątecznych słodkości.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama