GN 20/2019 Archiwum

Dominik zwolnił miejsce

Święty, który niejedne buty zdeptał dla głoszenia Jezusa, w końcu po 800 latach zawędrował do Afryki.

Był pierwszym kanonizowanym synem duchowym św. Dominika. Nawrócił się, kiedy na własne oczy zobaczył, jak założyciel dominikanów przywrócił do życia umarłego. Sam później miał na koncie wiele takich wskrzeszeń. Noce spędzał na rozmowie z Jezusem, a w dzień czynił cuda mocą Jego Imienia. Uzdrawiał chorych. Suchą nogą chodził po rwącej wodzie. Podniósł stratowane przez grad zboże. Przyprowadził do Boga całe tabuny ludzi, przekonując ich, że są kochani i potrzebni, że Ktoś się o nich troszczy. Św. Jacek Odrowąż, rodem z Kamienia Śląskiego. Pierwszy Polak, który wstąpił w szeregi zakonu dominikanów. Nazywany „Światłem ze Śląska”.

Do czasów św. Jana Pawła II był najbardziej popularnym polskim świętym. „Jego imię noszą nie tylko diecezje, miasta, kościoły, ale i rzeki, góry, okręty. W samej tylko Kalifornii jest kilkanaście takich miejsc” – zapewnia ks. Arkadiusz Nocoń, znawca i wielki fan św. Jacka. – Jedynym kontynentem, gdzie dotychczas nie było Jackowych śladów, była Afryka. Na rozpoczęcie jubileuszu 800-lecia powstania zakonu dominikanów w Zambii, gdzie pracują ks. Grzegorz Kaput i ks. Wacław Stencel, kapłani z archidiecezji katowickiej, została poświęcona pierwsza w Afryce kaplica pod wezwaniem świętego ze Śląska. Ks. Grzegorz opowiada, jak w jednej z siedmiu stacji misyjnych stara kaplica dosłownie rozsypywała się na kawałki. Trzeba było podjąć decyzję o budowie nowego budynku. Ale za co? Pieniądze, które udało się zdobyć z organizacji pomagającej misjom, wystarczyły właściwie tylko na położenie fundamentów. Księża głowili się, co dalej. I wtedy napisał do nich ks. Arkadiusz z pytaniem, czy nie potrzebują pieniędzy na budowę jakiejś kaplicy. Chciał ją ufundować na pamiątkę 25-lecia swoich święceń kapłańskich. Postawił tylko jeden warunek: musi być poświęcona św. Jackowi. Ks. Grzegorz Kaput, proboszcz parafii Turn Pike, zapytał tamtejszą wspólnotę, czy chcą mieć jako patrona kaplicy i swojej społeczności św. Jacka z Polski. „Mieszkańcy Turn Pike z entuzjazmem przyjęli tę propozycję, widząc w tym rękę Bożą. Dokonała się tam przedziwna wymiana. Patronem starej, sypiącej się kaplicy, był św. Dominik. Teraz przychodzi jego duchowy syn…”. Parafianie z Rudy Śląskiej – Aleksander Skolud i malarz Eugeniusz Duda – ufundowali obraz z wizerunkiem św. Jacka, który został poświęcony w parafii świętych Wawrzyńca i Antoniego w Wirku. Koło misyjne z parafii Mariackiej w Katowicach dofinansowało nowe ławki do kaplicy oraz jej elektryfikację. Ks. Grzegorz opowiada, że wśród wszystkich stacji dojazdowych właśnie misja w Turn Pike jest jedyną, do której wkrótce zostanie podłączony prąd. W ostatnim czasie w tej okolicy sprzedano setki działek pod budowę domów. Proboszcz ma nadzieję, że za kilkanaście lat lokalna wspólnota powiększy się kilkakrotnie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL