Nowy numer 43/2020 Archiwum

Ostrożnie z marzeniami

– Czemu ksiądz wyjechał ze Śląska na misje? – Bo to, co dobre, idzie na eksport. Ha, ha, ha!

Księża z całej Europy przyjechali na rekolekcje do Wodzisławia Śl.-Kokoszyc. Tych 42 kapłanów łączy jedno: przed laty wyjechali z archidiecezji katowickiej. Abp Wiktor Skworc zaprosił ich z okazji 90-lecia archidiecezji. – Wielu z nich zostało posłanych na misje czy do pracy w krajach nowej ewangelizacji przez mojego poprzednika, arcybiskupa Damiana. Chciałem ich poznać i im podziękować – wyjaśnia. – Chciałem też, żeby Kościół katowicki ich zobaczył i sobie o nich przypomniał. Oni potrzebują naszej modlitwy, naszego wsparcia i poczucia, że nie są zapomniani. Że są po prostu nasi – dodaje. Na rekolekcje, prowadzone przez ks. Grzegorza Strzelczyka, najliczniej dotarli śląscy księża pracujący w Czechach. Inni przyjechali z wielu państw – od Wielkiej Brytanii na zachodzie, po Rosję na wschodzie.

Wyjazd na emeryturze

Niektórzy swoją życiową drogę, która zaprowadziła ich za granicę, mieli zadziwiającą. – Bądźcie ostrożni z marzeniami! – ostrzega 74-letni ks. Józef Pawliczek rodem z Moszczenicy, dziś dzielnicy Jastrzębia. Wyjechał ze Śląska do archidiecezji lwowskiej już na... emeryturze, jako 68-latek. Nie zaplanował tego ani też nigdy nie przyszło mu to przez myśl. – Ja bym się nawet na proroka mniejszego nie nadawał. Przeszedłem na emeryturę i przez rok pomagałem w parafii w Stanowicach (pod Rybnikiem – przyp. red.). Marzyłem wcześniej, że na emeryturze będę sobie chodził po Roztoczu, ale jakoś do tego nie doszło. 8 listopada 6 lat temu dostałem telefon od abp. Damiana Zimonia, wykonany w obecności arcybiskupa lwowskiego. Powiedział: „Józefie, przydałbyś się we Lwowie. Pojedziesz?”. Mieszkam teraz na zboczu wzgórza Wysoki Zamek we Lwowie, czyli najwyższego wzniesienia... Roztocza – mówi. Choć ma odpowiedzialną pracę – jest wikariuszem generalnym archidiecezji lwowskiej – w wolne dni przewędrował już kawał Roztocza. Tyle że po stronie ukraińskiej, a nie, jak przed laty się spodziewał, po polskiej. – Więc mówię: ostrożnie z marzeniami! – śmieje się. Ks. Józef jest zasłużoną postacią także w historii Kościoła na Śląsku. Zanim wyjechał, przez 15 lat był kanclerzem katowickiej kurii.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama