Ze Śląska do Kenii. Z zamiłowania wciąż jest „metalem”. Jeszcze cztery lata temu interesował się jednak przy tym pogańskimi treściami. – Miałem ostro narąbane we łbie. Pan Bóg mnie musiał trzy razy „dugnąć” – mówi Piotr Kieś z Rydułtów.
Rodzice ani nauczyciele nie podejrzewali, że z Piotrka jest niezłe ziółko, bo chodził przecież do renomowanego II LO w Rybniku, miał bardzo dobre wyniki w nauce, wszyscy go lubili. Dorośli nie wiedzieli jednak wszystkiego.
Skorzystaj z promocji tylko do Wielkanocy!