W rozmowie z GN w 2008 roku wspominał, że zainteresował się tym tematem zachęcony przez bp. Herberta Bednorza. Nagrania były cenne nie tylko z punktu widzenia duszpasterskiego. „Nawet doszło do kradzieży tych taśm. W Piekarach podczas męskiej pielgrzymki po Mszy św. musiałem przenieść mikrofony na godzinę młodzieżową. Kiedy wróciłem, nie było taśm. Prawdopodobnie ukradł je jakiś agent. Od tego wydarzenia nagrywałem na dwóch albo trzech magnetofonach jednocześnie. To miało dodatkowe znaczenie, gdy bowiem kończyła się taśma i trzeba ją było wymienić, gubiło się jedno czy dwa zdania.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








