Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zmieni się rząd, zabraknie pieniędzy?

Górnictwo. Po zmianie władzy w jesiennych wyborach parlamentarnych może okazać się, że nie wystarczy pieniędzy na wypłaty w przemyśle wydobywczym. PIS uważa, że to celowe działanie rządu, natomiast PO komentuje, że partia Kaczyńskiego nie udźwignie ciężaru rządzenia. A gdzie w tym wszystkim górnicy?

Według PiS-u obecna władza świadomie prowadzi do stanu, w którym pod koniec roku zabraknie pieniędzy na wypłaty w górnictwie. Ma to być pułapka zastawiana na kolejny rząd. – W przemyśle wydobywczym, w kopalniach węgla i wielkich spółkach, jest dzisiaj taka sytuacja, i to jest sytuacja tworzona w sposób przemyślany, iż grozi, że przy końcu roku, a więc prawdopodobnie przy nowym rządzie, będzie bardzo poważny kryzys, który może doprowadzić do tego, że nie będzie pieniędzy na wypłaty – uważa prezes partii Jarosław Kaczyński, dodając, że to „stan, o którym społeczeństwo powinno wiedzieć”.

Spodziewane kłopoty finansowe w górnictwie są kontynuacją problematycznego porozumienia między rządem a związkami zawodowymi, jakie w styczniu udało się wypracować po burzliwych protestach przeciwko propozycjom zawartym w planie naprawczym dla kopalń. – Minęło pół roku i praktycznie biorąc, zarządy spółek węglowych w tej chwili ciułają pieniądze na kolejną wypłatę dla pracowników w lipcu i sierpniu – przekonywał poseł PiS Piotr Naimski na konferencji prasowej w Warszawie, określając sytuację w przemyśle wydobywczym jako „dramatyczną”.

Kopalnie, które w przyjętej przez rząd ustawie zostały przekazane do zrestrukturyzowania, wymagają 2,3 mld zł dofinansowania. Polska potrzebuje na to zgody Komisji Europejskiej, która wciąż nie została wydana. Zdaniem Piotra Naimskiego może to oznaczać, że pieniądze przeznaczane obecnie na pensje dla części pracowników będą musiały zostać zwrócone. Twierdzi, że zabraknie też na utworzenie Nowej Kompanii Węglowej, co będzie wymagało 1,5 mld zł, oraz – po 2 miesiącach – na wypłaty dla pracowników Katowickiego Holdingu Węglowego. – Wszystko to razem jest pułapką zastawianą przez PO na kolejny rząd, który będzie tworzony po wyborach październikowych. Nowi ministrowie i nowy premier będą musieli zmierzyć się z sytuacją, kiedy to na Śląsku okaże się, że być może są kłopoty z wypłatą pensji. I oczywiście nowy rząd będzie oskarżany – przewiduje poseł.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama