Nowy numer 48/2020 Archiwum

Ciężko było, ale się udało!

Po wielu latach małżeństwa odnowili przyrzeczenia ślubne.

W tym roku do katedry Chrystusa Króla w Katowicach przybyło ponad 1000 par! W ten sposób jubilaci celebrowali radość z przeżycia 5, 10, 25, 50, 65 lat w małżeństwie. – Za waszą wierność i konsekwencję, za wytrwałe tworzenie wspólnoty rodzinnej, Domowego Kościoła, za wszystkie poniesione ofiary i cierpienia, za dni jasne i ciemne, niech będzie Bóg uwielbiony! – modlił się razem z małżonkami abp Wiktor Skworc. Metropolita katowicki przewodniczył Eucharystii w intencji jubilatów i ich rodzin. Było to jednocześnie uroczyste zainaugurowanie Metropolitalnego Święta Rodziny 2015, pod hasłem: „Rodzina – gościnny dom”.

Podczas Mszy małżonkowie, patrząc sobie w oczy, odnowili sakrament małżeństwa. – Rodzina, wbrew temu, co mówią dziś jej przeciwnicy, jest komunią, która humanizuje świat, uczłowiecza go, czyni życie prawdziwie ludzkim, zwłaszcza przez to, że strzeże, zachowuje i przekazuje cnoty oraz wartości. Stanowi strefę bezpieczeństwa – mówił podczas homilii abp Skworc. Arcybiskup przypomniał, że miłość w rodzinie chrześcijańskiej rodzi się przez Ducha Świętego i sięga dalej, poza mury własnego domu. Ma wymiar apostolski. – Ta miłość sięga dalej, aniżeli tylko do własnych braci w wierze. Każdy człowiek jest moim bratem, ponieważ w każdym, a nade wszystko w ubogim, słabym i cierpiącym, niesprawiedliwie traktowanym, miłość umie dostrzec oblicze Chrystusa i brata, którego ma kochać i któremu ma służyć – mówił metropolita katowicki. – Gościnność dla Boga znosi podziały między ludźmi, buduje braterstwo, w którym nie ma już podziału na Żydów, Greków, niewolników czy wolnych, wszyscy bowiem jesteśmy kimś jednym w Jezusie Chrystusie i w Duchu Świętym, w drodze do Ojca. Dlatego, jako społeczeństwo i Kościół w Polsce jesteśmy otwarci na przyjęcie chrześcijan z Syrii i nie tylko.

– Jesteśmy 45 lat po ślubie! Ciężko było, ale się udało – śmieją się pani Janina i pan Jerzy. – Jasne, że się kłóciliśmy. Ale wybaczaliśmy sobie nawzajem. Wystarczy, żeby wieczorem nie iść spać w niezgodzie i wszystko będzie dobrze. W uroczystościach wzięli też udział małżonkowie ze Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR. Także ci, którzy na dzień dzisiejszy żyją samotnie, pozostawieni przez współmałżonka. Znakiem charakterystycznym były dwa kotyliony, wpięte w ubranie. – Jeden należy do mnie, a drugi do mojej kochanej żony. Ona była tu dzisiaj ze mną: w myślach, w modlitwie – mówi Sebastian z Pszczyny. – Wierzę, że za rok usiądzie ze mną w katedrze, a potem, patrząc sobie w oczy, odnowimy naszą przysięgę małżeńską. Na zakończenie Mszy św. małżonkowie otrzymali także indywidualne błogosławieństwo, obrazek z ikoną Świętej Rodziny oraz niespodziankę – różę, którą mężowie wręczali swoim żonom. Po Mszy na jubilatów czekało świętowanie z kołoczem i góralską kapelą w tle.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama