Nowy numer 43/2020 Archiwum

Juliusz w dobrych rękach

– Nawet gdybym następne 65 lat mieszkał poza Śląskiem, umrę jako Ślązak – powiedział znany aktor, odbierając nagrodę.

Franciszek Pieczka, s. Ewa Jędrzejak i Wyższe Śląskie Seminarium Duchowne w Katowicach są laureatami 42. Śląskiej Nagrody im. Juliusza Ligonia. Wyróżnienie od 52 lat przyznawane jest osobom i instytucjom szczególnie zasłużonym dla Śląska. Po raz pierwszy nagroda została wręczona 17 grudnia 1963 roku. Obecnie, w porozumieniu z metropolitą katowickim, raz w roku przyznaje ją Stowarzyszenie „Civitas Christiana”.

W imieniu wszystkich kleryków oraz przełożonych śląskiego seminarium statuetkę odebrał rektor ks. Marek Panek. Dziękując za wyróżnienie, podkreślił, że jest to radość i duma wszystkich bezimiennych osób, dzięki którym seminarium żyje; osób, które modlą się i seminarium wspierają. Nagroda wpisuje się w obchody 90. rocznicy powstania diecezji katowickiej. Siostra Ewa Jędrzejak, boromeuszka z Wrocławia, związana jest z Fundacją „Evangelium Vitae”. Fundacja podejmuje pracę na rzecz osób niepełnosprawnych, ochronę i promocję życia oraz zdrowia, opiekę nad rodzinami, prowadzi działalność szkoleniową, uruchomiła gabinet leczenia niepłodności metodą naprotechnologii, prowadzi okno życia, poradnictwo na rzecz rodziców, warsztaty, pochówki dzieci zmarłych przed narodzeniem. Największe poruszenie na uroczystości rozdania nagród wywołała obecność Franciszka Pieczki. Wybitny aktor filmowy i teatralny pochodzi z Godowa w powiecie wodzisławskim. Został wyróżniony „za konsekwentne pielęgnowanie etosu śląskiego oraz wybitne osiągnięcia artystyczne dla kultury polskiej w dziedzinie filmu i teatru”. – Nagroda ta będzie mi zawsze przypominać o korzeniach chrześcijańskich na Śląsku – przyznał artysta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama