Nowy numer 44/2020 Archiwum

Arcybiskup odprawił Mszę w areszcie

Poranną Mszę w intencji osadzonych odprawił w wielkanocny poniedziałek w areszcie śledczym w Katowicach abp Wiktor Skworc. To kontynuacja świątecznych spotkań z aresztantami, które zapoczątkował ponad dwadzieścia lat temu obecny arcybiskup senior Damian Zimoń.

Abp Zimoń przychodził do aresztu w Boże Narodzenie i Wielkanoc. Kontynuujący tę tradycję abp Skworc mówił w poniedziałek, że takie świąteczne spotkania to swego rodzaju przedłużenie pracy duszpasterskiej prowadzonej na życzenie osadzonych praktycznie codziennie.

"To już od lat biskup katowicki i biskupi pomocniczy tu przybywają, żeby celebrować mszę świętą - żeby wyrazić pamięć Kościoła o tych, którzy są tutaj osadzeni i w jakimś sensie pokazać, że właściwie jedyną przeszkodą trudną do pokonania dla Chrystusa jest mur serca, ale wszystkie inne Chrystus przenika" - powiedział przed mszą metropolita katowicki.

"Przychodzimy z orędziem zmartwychwstania, a jest to zawsze orędzie nadziei i orędzie miłosierdzia, orędzie szansy dla człowieka, że może go dotknąć Boża miłość i może go po prostu przemienić. O to będziemy się modlili z osadzonymi" - dodał abp Skworc.

Do uczestnictwa w świątecznym nabożeństwie jest wielu chętnych, jednak kaplica aresztu jest niewielka, a do tłoku nie można dopuścić - ze względów bezpieczeństwa. Jednym z kilkudziesięciu aresztantów, którzy wzięli w nim udział był Adam, który przekazał metropolicie własnoręcznie wyrzeźbione gliniane popiersie papieża Franciszka.

"To papież, który jest nazywany papieżem ubogich, który odwiedza więzienia, odwiedza chorych, dlatego jest szczególnie bliski również mnie" - mówił Adam, który - prócz rzeźbienia - za kratami stara się pisać wiersze i malować, a po raz pierwszy uczestniczył w mszy abp. Skworca dla osadzonych w zeszłoroczne Boże Narodzenie.

W kaplicy katowickiego aresztu - prócz coniedzielnych mszy - odbywają się m.in. chrzty, pierwsze komunie i bierzmowania. Organizacja nabożeństw wymaga pewnych przygotowań ze strony służby więziennej. Ze względu na dobro postępowań np. niektórzy osadzeni - należący do tzw. grup wspólniczych - nie powinni się ze sobą kontaktować, również podczas mszy.

Znaczna część z przebywających w katowickim areszcie śledczym przy ul. Mikołowskiej ok. 400 osadzonych to już skazani: przed przeniesieniem do zakładu karnego lub oczekujący - po jednym lub więcej wyrokach - na zakończenie innych spraw.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama