Nowy numer 44/2020 Archiwum

Pan wieczerzał w więzieniu

Jako jedni z pierwszych w liturgii Wieczerzy Pańskiej na Śląsku wzięli udział... więźniowie.

W Zakładzie Karnym w Szerokiej - dzielnicy Jastrzębia-Zdroju - na niespełna 1100 osadzonych na Mszę św. przyszło w Wielki Czwartek 28 więźniów. Są to jednak ludzie, którzy rzeczywiście tego chcą. Zakład w Szerokiej jest półotwarty, więc osadzeni mogą się po nim swobodnie poruszać. W związku z tym na Msze święte raczej nie przychodzą ludzie, którzy chcą tylko wyrwać się na godzinkę z celi, jak to się czasem zdarza w innych więzieniach.

Więzienny kapelan ks. Jacek Pawlus spowiadał chętnych przed liturgią. Wreszcie - już o godz. 16 - zaczęła się Msza św. Wieczerzy Pańskiej, a więźniowie przystąpili do Komunii św. Wyprzedzili innych mieszkańców archidiecezji katowickiej w drodze do królestwa niebieskiego.

- Każdy z nas jest przez chrzest włączony w kapłaństwo Jezusa Chrystusa - mówił w homilii ks. Pawlus byłym złodziejom i ludziom skazanym za usiłowanie zabójstwa. - Ja tutaj składam ofiarę z chleba i wina, a każdy z was może składać Bogu ofiarę ze swojego serca. Jezus uczy nas swojego kapłaństwa, czyli ofiarowywania swojego serca drugiemu człowiekowi i za drugiego człowieka - powiedział.

Wieczorami skazani są na nowo zamykani w swoich wieloosobowych celach, skąd nie mogą wyjść aż do rana. Dzisiejsza noc będzie dla nich szczególna, bo jest pamiątką wtrącenia do podobnej „ciemnicy” naszego Pana. - Zachęcam was, żebyście spróbowali się wyciszyć i łączyć z Jezusem - powiedział więźniom przed końcowym błogosławieństwem ks. Pawlus.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama