Nowy numer 24/2018 Archiwum

Florian rozdaje karty

Zaczęło się w listopadzie 2014 roku. od papieża Franciszka. Chwyciło. Polska, Europa, USA, Afryka… Wróci do ojca świętego?

Mowa o Sztafecie Floriana, która swoje początki ma w Poznaniu, w parafii świętego od strażaków, hutników, piekarzy. Końcem marca akcja trafiła do uczniów III LO im. Adama Mickiewicza w Katowicach. Chwyciło i u nas. Ktoś parzy dla ciebie herbatę, pomaga ci w zakupach, idzie z tobą na spacer... Potem daje ci kartę. Uwaga, nie przywiązuj się do niej. Zrób coś dobrego dla kogoś innego, wytłumacz, jak działa sztafeta, a potem oddaj mu swoją kartę. Zanim to zrobisz, wejdź na: sztafetafloriana.pl, gdzie wpisując numer PIN dostępny na odwrocie, poznasz jej historię.

Uzupełnij ją o swój wpis. Akcja miała być formą ewangelizacji 15-tysięcznej parafii św. Floriana w centrum Poznania. Od grudnia ubiegłego roku bez medialnego nagłośnienia inicjatywa rozlewa się na Polskę i świat. Oczywiście swoje zrobił też papież, który jako pierwszy otrzymał kartę i pobłogosławił to ewangelizacyjne dzieło. Święty Florian pasuje i do naszej diecezji. W Chorzowie, w sanktuarium mu poświęconym, mamy jego relikwie. Święty, obok Matki Boskiej Piekarskiej, św. Jacka i św. Barbary, jest patronem naszej archidiecezji. – Być może to on, otwierając Polaków na ewangelizację, przygotuje nas na ŚDM 2016 – wierzy ks. Radosław Rakowski, pomysłodawca akcji. I to on, głosząc rekolekcje w parafii Przemienienia Pańskiego, zaraził sztafetą licealistów. Młodzi przyjęli od niego jakieś 120 kart. W ten sposób stali się inicjatorami akcji w naszej archidiecezji. – Byłam wczoraj na stronie internetowej Sztafety Floriana i czytałam, jakie historie związane są z tymi kartami. Napisałam, że otrzymałam kartę na rekolekcjach od księdza i mam nadzieję, że będzie łączyło się z nią dużo dobrego, że nie zatrzyma się, tylko pójdzie gdzieś w świat – wierzy Zosia z III klasy. – Sztafeta pokazuje, że chrześcijanie też mogą być modni, mogą działać w świecie i robić coś naprawdę dobrego i fajnego – dodaje Marcin z I klasy. K

arta z jednej strony przypomina sztandar św. Floriana, z drugiej – zapakowany prezent. Wierzącym być może przypomina postać świętego, niewierzących – zachęca do przekazywania dobra. Co ciekawe, grafik, który projektował kartę, jest osobą niewierzącą. Tworząc ją, zaczął interesować się Bogiem. Kiedyś podwiózł autostopowicza. Postanowił przekazać mu kartę i w głowie układał sobie przemowę. Okazało się, że człowiek, któremu chciał wręczyć kartę, był bardzo sceptycznie nastawiony do Kościoła. „Jak chciałeś mi pomóc, to pomogłeś, ale ja z chrześcijaństwem nie chcę mieć nic wspólnego” – usłyszał grafik. – Doświadczył więc tego, czego doświadczają chrześcijanie – komentuje ks. Radek. To samo spotkało także św. Floriana, który w III w., wstawiając się za prześladowanymi legionistami chrześcijańskimi, został skazany na karę śmierci. Męczeństwo to rzeczywistość uczniów Chrystusa także w XXI w. – Pismo Święte mówi, że tylko szczypta soli wystarczy, żeby nadać smak potrawie. Nawet kilkoro ludzi, którzy są zakochani w Jezusie Chrystusie, jest w stanie zmienić społeczeństwo, zmienić Katowice – przekonywał licealistów ks. Radek. Zdaje się, że mu uwierzyli.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama