Nowy numer 25/2018 Archiwum

Robotnicy do... internetu

Dlaczego historia pamięta o dyrektorach fabryk, a milczy o szeregowych pracownikach? Teraz to się zmieni.

Przecież to właśnie szeregowi pracownicy opowiadają o tym, co najciekawsze: o dawnych technologiach, o szczegółach swojej pracy. W internecie powstaje więc niezwykła „Baza życiorysów pracowników przemysłowych na Śląsku”. Wystarczy wpisać internetowy adres: szychtownica.pl. Jeśli pracowałeś w przemyśle na Śląsku lub w Zagłębiu, możesz tam wysłać swój życiorys albo upamiętnić ojca, dziadka, wujka, którzy zostawili kawał życia i zdrowia „na grubie” czy w hucie. Mile widziane są zdjęcia, a najmilej – załączone filmiki ze wspomnieniami o zakładach, które często już dziś nie istnieją.

A jo taki krepel

– Niby to jo mioł sie uczyć na tej walcy blacha walcować, te pakety po 120 kilo. No ale jo nie doł rady, bo jo za malutki był. Tu byli chopy takie! A jo taki krepel, pierona... Posłali mie do biura: ty sie tu nie nadajesz – mówi na filmiku, który już można oglądać na stronie szychtownica.pl, Marian Hanzlik z Katowic.

Przez 40 lat ciężko pracował fizycznie w Hucie Metali Nieżelaznych Szopienice. W śląskiej godce w fascynujący sposób tłumaczy, jak kiedyś odlewano tu cynk. W starej hali po upadłej hucie pokazuje piece czy zakurzone urządzenie zwane karuzelą, w którym dawniej, zalany wodą, zastygał cynk tuż po odlaniu. – Nos sam dużo było na tym piecu, bo pięciu: odlywacz, ściągacz, placiorz i dwóch wytapiaczy... Tu sie zawsze odczytywało temperatura kożdego pieca. Nie śmiołech przekroczyć 470 stopni, bo jak bych jo to zrobił, to jo zostana ukarany. Kożdy wytapiacz musioł swój piec pilnować. A nie było wiadomo, kiedy kierownik przidzie. Z tyłu zalecioł i zobocył, i zaroz kupa larma. On był taki mały. Przezywoł strasznie i zaroz ukaroł, kurce, prymio i koniec, bo źle zrobilimy – wspomina Marian Hanzlik. Film z jego wspomnieniami nagrał Piotr Rygus, historyk z Fundacji Ochrony Dziedzictwa Przemysłowego na Śląsku. – Po rozmowie z nim pomyślałem: jeśli mam gromadzić życiorysy takich ludzi, to wchodzę w to bez wahania – komentuje. Opowiada o kolejnym nagranym pracowniku. – Pracował w Hucie Szopienice aż do jej zamknięcia, już jako emeryt na pół etatu. Z łezką w oku stwierdził: „Byliśmy jak rodzina”. Myślę, że działające na Śląsku zakłady przemysłowe to nie tylko maszyny, to też jakaś wspólnota. Wiedzę o tym trzeba ocalić od zapomnienia – uważa Piotr Rygus.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama