Nowy numer 47/2020 Archiwum

Anioły z pożaru

Aż dwieście niewielkich rzeźb zrobił katowicki artysta samouk z nadpalonych krokwi katedry w Sosnowcu.

To rzeźby z modrzewia, który przeleżał na dachu katedry w Sosnowcu aż 116 lat. – A przedtem jeszcze około stu lat rósł w lesie. Widzę to na podstawie słojów – twierdzi pan Marek. W niedzielę 15 lutego rzeźbiarz będzie od rana sprzedawał swoje dzieła w Domu Katolickim naprzeciw katedry w Sosnowcu. Część zysku trafi na odbudowę katedry. – Te rzeźby to ciekawa pamiątka związana z naszą katedrą i „cegiełka” na rzecz odbudowy – uważa ks. Jan Gaik, proboszcz katedralnej parafii Wniebowzięcia NMP. Podobną akcję prowadzą bezdomni ze wspólnoty „Betlejem” w Jaworznie, którzy na osmalone w październikowym pożarze deski z dachu katedry naklejają obrazki Matki Bożej. Na te pamiątki, które wyglądem przypominają ikony, dostają mnóstwo zamówień, a zebrane przez nich pieniądze też służą odbudowie katedry. W tej chwili na jej dachu trwa już układanie dachówek. Te prace powinny zakończyć się wiosną.

Dłużej potrwa naprawianie szkód w środku, zwłaszcza odnawianie bezcennej polichromii Włodzimierza Tetmajera i Henryka Uziembły z początku XX wieku. Parafia właśnie przygotowuje się do rozpoczęcia prac przy tym wybitnym dziele sztuki, wykonanym w stylu secesyjnym. – Zejdzie na to około dwóch lat. Na transepcie, czyli skrzyżowaniu głównej nawy z boczną, trzeba jej fragment całkowicie zrekonstruować, bo tam odpadł płat polichromii o wielkości około 20 metrów kwadratowych – zapowiada proboszcz. Mimo tych prac w katedrze wciąż, wśród lasu rusztowań, będzie sprawowana Eucharystia.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama