Nowy numer 49/2020 Archiwum

Otworzysz się?

Gdy ten numer „Gościa” trafia do sprzedaży, dobiega końca peregrynacja symboli ŚDM po archidiecezji katowickiej.

Czasem nawet ponad tysiąc osób jednocześnie adorowało krzyż i ikonę Światowych Dni Młodzieży – jak 11 stycznia w Jastrzębiu. Czasem było ich tylko kilkoro, jak w Katowicach w czasie pierwszej wizyty pod Spodkiem 6 stycznia. W odwiedzanych szkołach uczniowie z przejęciem oddawali cześć krzyżowi, na przykład w Rybniku, albo demonstrowali obojętność i nawet krzyża nie dotykali, żeby nie narazić się na kpiny kumpli – jak w jednej ze szkół w zachodniej części archidiecezji. Samo życie. Tak z przesłaniem Chrystusa ludzie postępują od dwóch tysięcy lat.

Młodzi 50+

Wśród tłumów, które witają w archidiecezji katowickiej symbole ŚDM, jest sporo młodych. Prawie wszędzie dominują jednak „młodzi 50+”.

Według księży zaangażowanych w tę peregrynację, obojętność sporej części młodzieży budzi obawy o to, czy w przyszłości nasz lokalny Kościół pozostanie tak liczny jak dziś. Za to ci, którzy na peregrynację przychodzą, są bardzo zaangażowani: to młodzi, którzy wiedzą, czego chcą. Śląscy księża mówili też, że o młodzież trzeba walczyć. – Przyciąganie młodych, proponowanie im może innej formy ewangelizowania, to jest ciągle wyzwanie dla kapłanów. Ta młodzież zaczyna się jednak pojawiać. W każdej parafii mamy centra parafialne ŚDM. W tych spotkaniach, za które odpowiadam, uczestniczy około stu osób. To jest jakiś zalążek i daj Boże, żeby z tego zrodziło się coś pięknego – powiedział nam ks. Marek Bernacki w czasie peregrynacji symboli ŚDM w Rybniku. 8 stycznia ludzie zawierzyli tam na rynku swoje miasto Jezusowi. Krzyż i ikonę witało kilkuset rybniczan, wśród nich nowy prezydent. Mszy św. w kościele św. Jadwigi na rybnickim osiedlu Nowiny przewodniczył nowy katowicki biskup pomocniczy Marek Szkudło. W kontekście wychodzenia krzyża ŚDM do centrów śląskich miast mówił o tajemnicy miłości, która wyszła nam naprzeciw. – Najistotniejsze jest, żeby otworzyć się na dar Jego miłości, która płynie jak rzeka – powiedział. – Jezus przyszedł na świat w ludzkiej rodzinie po to, żeby w jego życiu szczególnie wybrzmiała godzina krzyża, przez którą mówi nam, jak bardzo nas kocha – dodał.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama