Nowy numer 39/2020 Archiwum

Nie traćcie ducha

Inauguracja 90-lecia archidiecezji katowickiej. Zadania, jakie nowi biskupi pomocniczy – bp Marek Szkudło i bp Adam Wodarczyk – otrzymali na początek nowej drogi duszpasterskiej, są mocno związane z ich dotychczasowymi obowiązkami.

Ty, biskupie Marku, dziel nadal ze mną troskę o duchowieństwo tego Kościoła, o jego stałą formację, aby było ewangelicznym zaczynem i solą tej ziemi. Ty, biskupie Adamie, staraj się o to, aby światło Ewangelii – zwłaszcza przez Ruch Światło–Życie – ożywiało nasze parafialne wspólnoty; aby Domowy Kościół – gałąź tego Ruchu – usilnie zabiegał, by wszystkie rodziny były „miłością wielkie”. Taki kierunek obowiązków duszpasterskich wyznaczył bp. Markowi Szkudle i bp. Adamowi Wodarczykowi metropolita katowicki.

Do zadań biskupów będą należały także wizytacje parafii. – Wspólnie będziemy troszczyć się, aby każda parafia była wspólnotą wspólnot, jak tego chciał, za Soborem Watykańskim II, bliski wam obu i nam wszystkim sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki – podkreślił abp Wiktor Skworc. Zawołaniem biskupim bp. Marka Szkudły są słowa: „W Tobie Panie zaufałem”. – W słowie Bożym często jest mowa o zaufaniu: „Złóżcie nadzieję w Panu, albowiem On jest wiekuistą skałą”, „Ci, którzy Mu zaufali, odzyskują siły i skrzydła jak orły, nigdy nie słabną” – mówi bp Szkudło. – To jest niesamowite! Chodzi o takie pełne zaufanie Panu Bogu. Od początku, od pierwszej godziny mojego kapłaństwa, Pan Bóg daje mi znaki, że naprawdę jest ze mną. Biskup Marek często podkreśla, że nie warto się zbytnio lękać o swoje życie, bo Bóg się o nie zatroszczy. Raczej trzeba się starać, żeby każdy człowiek po spotkaniu z nami odchodził o tym przekonany. – To jest kapłan, z którym rozmawia się o Panu Bogu. Niezależnie kiedy do niego zadzwonisz, zawsze odniesie się do „słowa Bożego, które nam dzisiaj podarował Kościół” – zauważa Gabriela Szulik, redaktor naczelna „Małego Gościa”, opisując swoje spotkania z bp. Markiem.

Biskup Adam Wodarczyk przez ostatnie 7 lat był moderatorem generalnym Ruchu Światło–Życie. Na swoje hasło obrał te dwa proste słowa zaczerpnięte z Biblii: „Światło–Życie”. – One mi zostały wpisane jako znak życia, kiedy miałem 14 lat i przyszedłem na pierwsze spotkanie oazowe. Trudno, żeby coś innego było dla mnie motywem przewodnim, skoro od 32 lat to jest naczelna myśl duchowa mojego życia – mówi. To człowiek całym sobą zanurzony w Ruchu Światło–Życie, znawca życia i myśli sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego. – On po prostu rozumie, o co temu człowiekowi szło! – podkreśla zaprzyjaźniony z bp. Wodarczykiem ks. Adam Pradela. – I nie w sensie muzealnym czy tylko naukowym. On potrafi idee Blachnickiego, sprzed kilkudziesięciu lat, przenieść w dzisiejsze czasy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama