Zdarzało się, żeśmy razem wyjeżdżali na urlop. No i wtedy wszyscy mówili: „Ludzie, to jest już prawdziwa eschatologia: lew z koźlęciem, proboszcz z wikarym na wakacjach?!” – dopowiada jako proboszcz i przyjaciel przyszłego biskupa. Co takiego jest w ks. Szkudle? Na pewno wyjątkowo czuć może się z kilku powodów. Urodził się w roku przestępnym, 28 lutego 1952 r. w Tychach. Gdyby na świat przyszedł dzień później, urodziny świętowałby co 4 lata. W przeddzień jego 35. urodzin zmarł ks. Franciszek Blachnicki. Telefon z Carlsbergu z informacją o jego śmierci jako pierwszy odebrał nie kto inny jak nasz biskup nominat. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku wyboru papieża Polaka, a w 1981 r. trafił na parafię do ks. Bolczyka, kapelana górników strajkujących na „Wujku”, późniejszego moderatora generalnego Ruchu Światło–Życie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








