Nowy numer 48/2020 Archiwum

Błogosławiona rozdaje gruszki

„Pierwszy cios trafił Karolinę w tył głowy, jeszcze gdy biegła, drugi – w rękę, którą próbowała się osłonić, a następny przeciął jej dłoń, gdy chciała schwycić ostrze szabli. Kolejne cięcia zraniły dziewczynę pod kolanem i w tors. Ostatnim uderzeniem sołdat ugodził ją w gardło, rozcinając tętnicę szyjną. Cios ten okazał się śmiertelny”.

Tak męczeńską śmierć Karoliny Kózkówny w książeczce, którą dostali młodzi archidiecezji katowickiej, opisuje Henryk Bejda. Miała 16 lat, bardzo mocno trzymała się Kościoła, ewangelizowała na wszelkie możliwe sposoby. Była skromną i prostą młodą dziewczyną.

Jedyne na świecie

Jak potoczyłyby się jej losy, gdyby poddała się rosyjskiemu żołnierzowi, pozwalając, by ją zgwałcił? Czy dalej żyłaby z Chrystusem, była prawą ręką proboszcza, wybaczyła oprawcy, miała męża i dzieci? Czy po śmierci zostałaby błogosławioną Kościoła? Kiedy jest się w jej sanktuarium w Zabawie oraz w rodzinnej miejscowości w Wał-Rudzie, takie pytania samoistnie przychodzą na myśl. Może jedną z odpowiedzi jest właśnie ta pielgrzymka?

W 100. rocznicę jej śmierci 22 listopada blisko 900 młodych z 25 dekanatów naszej archidiecezji postanawia wybrać się na spotkanie z błogosławioną. Jest zimno, deszczowo i intensywnie, a Karolina rośnie w oczach pielgrzymów. Trójka bardzo młodych osób sięga po gruszki. – Porozmawiamy? – Chętnie – zgadzają się od razu. To oazowicze: Oliwia, Maciek i Beata. Mają dokładnie 16 lat. Nie znali wcześniej swojej błogosławionej rówieśniczki i we właściwy sobie sposób są poruszeni jej postawą. – Naprawdę była wspaniałą dziewczyną – mówi Oliwia. – Widzę w niej wzór do naśladowania – przyznaje Maciek. Karolinę poznają w jej sanktuarium, jedynym, jak przekonuje kustosz tego miejsca, ks. Zbigniew Szostak, kościele na świecie, gdzie ciało parafianki spoczywa pod mensą ołtarza. Później w jej rodzinnej miejscowości razem z relikwiami i obrazem błogosławionej idą Drogą Krzyżową śladami jej ostatniej walki o życie. Błoto, chłód, las przybliżają obrazy sprzed stu lat.

W czasie drogi ks. Marcin Wierzbicki, duszpasterz młodzieży odpowiedzialny także za przygotowania archidiecezji katowickiej na ŚDM w Krakowie, zachęca do głośnego wypowiadania swoich intencji. Odzew jest natychmiastowy – młodzi proszą o zdrowie dla swoich bliskich, uwolnienie z nałogu pijaństwa, wolność od pornografii, odwagę w głoszeniu Jezusa, błogosławieństwo dla swoich rodzin, wspólnot. Błogosławiona Karolino, módl się za nami – drzewa niosą ich modlitwy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama