Ta wielka fotografia jest złożona z małych zdjęć ludzi, którym Gerard Cieślik jest bliski. Ten wspaniały piłkarz i skromny człowiek zmarł w Chorzowie 3 listopada 2013, w wieku 86 lat. Grał tylko w jednym klubie: w Ruchu Chorzów. W grę wkładał całe serce, angażował się na sto procent, więc oklaskiwali go nawet kibice konkurencyjnych drużyn. Jak nie szanować człowieka, który po swoim strzale zakończonym uznaniem bramki mówi sędziemu, że gola nie ma, bo piłka wpadła od zewnętrznej strony, przez dziurę w siatce? A Cieślik tak właśnie zrobił w czasie meczu z Cracowią. Gol anulowano. Który piłkarz zachowałby się dzisiaj podobnie?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








