Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nie oszczędzał się

– Na jego pomnikach można śmiało pisać: „Dilexit Ecclesiam et Patriae” – Umiłował Kościół i Ojczyznę.

Tak mówił abp Wiktor Skworc podczas Mszy św. z okazji 50. rocznicy śmierci abp. Józefa Gawliny, odprawionej w parafii św. Barbary w Chorzowie. – W jego życiorysie uderzają nieprzeciętna odwaga i zdolność do podejmowania trudnych, nawet kontrowersyjnych decyzji – zauważył metropolita katowicki. – Cała jego aktywność była przyporządkowana jednemu celowi: zbawieniu dusz! To był motyw i kryterium jego działania. Abp Gawlina urodził się w 1892 r. w zaborze pruskim. Za opowiedzenie się za polskością młody Józef został relegowany ze szkoły średniej. Po studiach teologicznych we Wrocławiu, 19 czerwca 1921 r., przyjął święcenia kapłańskie. Został skierowany do pracy na Górnym Śląsku, w nowo utworzonej diecezji katowickiej.

Ściśle współpracował z kard. Augustem Hlondem. Został przez niego mianowany sekretarzem generalnym Ligi Katolickiej. W latach 1924–1926 był redaktorem „Gościa Niedzielnego”. W 1931 r. został mianowany proboszczem parafii robotniczej pod wezwaniem św. Barbary w Królewskiej Hucie, czyli dzisiejszym Chorzowie. – W trudnym okresie kryzysu i napięć społecznych budował niezwykle bliskie relacje między robotnikami a parafią i Kościołem – przypomniał metropolita katowicki. W lutym 1933 r. został biskupem polowym Wojsk Polskich. Po II wojnie światowej pełnił posługę opiekuna emigracji na całym świecie z siedzibą w Rzymie. W roku 1957 otrzymał nominację na arcybiskupa. Zmarł w 1964 r. Został pochowany na Monte Cassino, na cmentarzu wojskowym. – Nie wahał się, ani nie oszczędzał. Wiele opisów apostolskich trudów św. Pawła można odnieść do pasterskiej aktywności bp. Gawliny – ocenił abp Skworc. – Niewątpliwie był światłem z Górnego Śląska, który go przygotował do tak szerokiej misji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama