Nowy numer 24/2018 Archiwum

Prywatny exodus

MegaSpodek. – W tej historii Pan Bóg wychowuje sobie człowieka, lepi go na powrót. Chce upodobnić do siebie kogoś, kto większe upodobanie ma w bałwochwalstwie niż w umiłowaniu jedynego Boga. To historia Księgi Wyjścia opowiedziana językiem współczesnym – mówi Mariusz Kozubek, reżyser megawidowiska „Exodus”.

Dzień Papieski 2013 roku. Było zaproszenie papieża Franciszka, były owacje na stojąco, 7-tysięczna widownia oraz 500 aktorów, statystów i muzyków na scenie. Widowisko „Franciszek – wezwanie z Asyżu” dało się polubić. Teraz swoje 5 minut ma „Exodus”, czyli starotestamentalny Mojżesz wychodzący z niewoli współczesnego człowieka. 16 i 17 października ruszamy na Spodek.

W drodze do Kanaan

„Exodus” to opowieść o wychodzeniu z niewoli do wolności przeniesiona do współczesnych realiów. Spektakl łączy różne formy ekspresji: grę sceniczną, taniec, śpiew, muzykę na żywo, film i projekcje multimedialne. – Odwołujemy się do tego, co było na początku. Kim jest Pan Bóg, kim jest człowiek, jaka jest nasza natura, jaka jest Jego natura, do czego jesteśmy wezwani, do czego mamy zmierzać – wyjaśnia M. Kozubek. – Czym tym razem będziecie chcieli nas zaskoczyć? – pytamy. – Spróbujemy was nie zaskoczyć, pokazując: pustynię, piramidę, przejście przez Morze Czerwone, krzew gorejący, mannę z nieba, wodę ze skały, Egipcjan, Kanaan. A zaskoczymy was tym, czym was zaskoczymy – mruga okiem. – Z jednej strony chcemy pokazać to, co jest najbardziej uniwersalne, bo czymże jestem wobec tego, o czym za chwilę będę opowiadał? Z drugiej strony jest to też moja osobista historia zniewoleń, uzależnień, pragnienia wolności. To historia moich tragedii, rozstań, chorób, beznadziei, zwątpień. Jest w niej wszystko, ale ci, którzy liczą na to, że zobaczą hollywoodzki show z Mojżeszem z długą brodą, wielkim kijem w ręku, Izraelitami i pustynią tak, jak to sobie wyobrażamy, mogą się porządnie zdziwić. Idziemy przez pustynię. Nie wiem, czy już weszliśmy w Morze Czerwone, czy może jesteśmy w miejscu, gdzie za moment tryśnie woda ze skały... Każdy z nas jest na różnym etapie tej podróży, pewne jest to, że wszyscy w niej jesteśmy.

Najlepsi z najlepszych

Przygotowania do „Exodusu” trwają już od roku. Bierze w nich udział m.in. młodzież, która debiutowała we „Franciszku”. Młodzi na warsztatach teatralnych cyklicznie spotykali się z Maciejem Omylakiem, asystentem reżysera. Ćwiczyli swój warsztat, w międzyczasie przygotowywali dramy biblijne, które były prezentowane na rekolekcjach wielkopostnych w niektórych parafiach. Można było zobaczyć ich także na Orszaku Trzech Króli. – To najlepsi z najlepszych – przekonuje Piotr Czakański, pisarz, producent „Exodusu” i prezes Grupy eM Media. Pośród wyłonionych w ubiegłorocznych castingach znaleźli się młodzi o wyjątkowym talencie wokalno-tanecznym. Wśród nich jest Sebastian Dudzik, student Akademii Muzycznej w Katowicach, który w tym roku odgrywa główną postać – Mojżesza. Są także Daria Marcinkowska, maturzystka, która otrzymała propozycję nagrania wspólnej piosenki z mezzosopranistką Małgorzatą Walewską, oraz Maciej Trąbka, absolwent Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej w Bytomiu, który rozpoczyna studia w londyńskiej Rambert School of Ballet and Contemporary Dance. Część tegorocznych młodych aktorów poznaliśmy w Brennej, w Ośrodku Spotkań i Formacji im. św. Jadwigi Śląskiej, gdzie przez 10 dni odbywali intensywne próby. – Ćwiczymy cały czas, od godz. 9 do 23. Współpracując z młodymi, odkrywamy talenty, stawiamy wielkie wymagania, ale dajemy też im wspaniałego reżysera, obdarzonego wybitnym talentem dydaktycznym – wyjaśnia P. Czakański. Młodzi są radośni, dobrze zgrani i pełni energii. – Podobno pracujecie od rana do nocy? – pytamy. – Nie no, jest przecież przerwa na obiad – śmieje się 16-letni Marcin z Katowic. – Przyjechaliśmy dopiero wczoraj, jest bardzo ciężko, ale też bardzo radośnie. Marcin – podobnie jak jego koledzy – w megawidowisko wciągnął się już w zeszłym roku. Teraz ma szansę wcielić się w prawdziwego aktora. – Wszystko zawdzięczam Panu Bogu, dzięki Niemu tu jestem – przyznaje bez chwili zastanowienia. – Jesteśmy fajną, zgraną grupą, poznajemy nowych ludzi, to jest też nowa przygoda i dobra zabawa – uzupełnia 16-letnia Jadzia z Katowic.

Będzie mega

W Brennej są także profesjonaliści, jak Michał Łysiak z kabaretu „Świerszczychrząszcz”, który w zeszłym roku odgrywał główną postać – św. Franciszka. Teraz jest Aaronem i prowadzi warsztaty dla młodzieży. – Współpracuje się bardzo dobrze, nie mogę nic innego powiedzieć, bo młodzi stoją obok. Właściwie to my się nie rozstajemy – mówi. – Da się to jakoś połączyć z życiem prywatnym? – Nie da się – śmieje się. Wraz z M. Łysiakiem wystąpią m.in.: Marcin Wąsowski, Adam Łoniewski, Marzena Lamch-Łoniewska, Maciej Omylak, Maciej Pawlak, Bernard Krawczyk i Ewa Uryga. W Spodku zobaczymy też studentów Akademii Muzycznej, tancerzy ze Szkoły Baletowej w Bytomiu. W projekt włączą się młodzież i studenci z Akademickiego Zespołu Politechniki Śląskiej „Dąbrowiacy”, „Mały Śląsk” i Chór Politechniki Śląskiej. Widowisku towarzyszyć będzie niezwykły kolaż muzyczny, złożony m.in. z utworów Giuseppe Verdiego („Nabucco”, „Aida”), Wojciecha Kilara („Exodus”, „Krzesany”) i kompozycji autorstwa Jarosława Gawlika. Spektakl w warstwie wizualnej, poprzez scenografię i kostiumy, odwołuje się do modernizmu, współczesnego designu, a także obrazów Hieronima Boscha. W Spodku pojawią się gigantyczne formy scenograficzne, ekrany z projekcjami multimedialnymi, na których zaprezentowane będą chociażby zdjęcia Lama Duca Hiena, znanego francuskiego reportera pochodzącego z Laosu, który specjalnie na potrzeby spektaklu fotografował różne miejsca świata. „Exodus” potrwa prawie 2 godziny, zgromadzi 400 artystów i – w przeciwieństwie do „Franciszka” – nie będzie jednorazowym wydarzeniem. Są plany, by pokazać go chociażby w jednym z miast Europy. Próby, poza Brenną, jednocześnie odbywały się w kilku miastach Śląska, a także w Warszawie. Intensywna praca potrwa do samego końca. – Od września dołączą do nas kolejni wolontariusze, którzy będą pomagać bezpośrednio przy spektaklu. Będą potrzebni jako inspicjenci, jako osoby techniczne. Będą czuwać nad rekwizytami, kostiumami. Razem ok. 100 młodych ludzi, którzy wykonają świetną robotę, a nie będzie ich widać – tłumaczy Mirela Gontarz z Grupy eM Media. – Chcemy, żeby megawidowiska organizowane były raz do roku jesienią. Właśnie z okazji Dnia Papieskiego, przygotowywanego przez Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, z którą współpracujemy. W Spodku będzie odbywała się również kwesta na rzecz fundacji. Już w lutym 2015 r. planujemy przygotować kolejne megawidowisko pt. „Jonasz”. Powstanie we współpracy z oblackim Stowarzyszeniem Młodzieżowym „Niniwa”. Są też plany na październik przyszłego roku – „Peregrinus”, czyli megawidowisko trochę w innym klimacie, opowiadające historię Śląska, naszej archidiecezji. • „Exodus” – scenariusz i reżyseria: Mariusz Kozubek, scenografia i kostiumy: Barbara Wesołowska, choreografia: Henryk Konwiński, fotogramy: Lam Duc Hien, producent: Grupa eM Media. Spektakl będzie można zobaczyć 16 i 17 października w katowickim Spodku z okazji XIV Dnia Papieskiego, któremu towarzyszyć będzie hasło: „Jan Paweł II – Świętymi bądźcie”. Bilety można kupić na portalu Ticketpro oraz od września w parafiach. Więcej informacji na Facebooku – Exodus Megawidowisko oraz na: exodusmegawidowisko.com.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama