Nowy numer 24/2021 Archiwum

Azyl wśród brzóz

Konkurs na wspólny pomnik dwóch bohaterów – Ślązaka i Węgra – został rozstrzygnięty.

Wygrał projekt niefiguratywny, operujący prostymi środkami wyrazu. Dwóch bohaterów II wojny światowej – Ślązaka Henryka Sławika i Węgra Józsefa Antalla, którzy ocalili co najmniej 5 tys. Żydów – upamiętnią w Katowicach szpalery brzóz i zbudowany pomiędzy nimi... azyl. To dwie równoległe, niewysokie ściany. Pomiędzy nimi powstanie zamknięta przestrzeń. Będzie tu zaledwie 2,7 m szerokości. Projektanci chcą, żeby żywe drzewa, które staną się częścią tego pomnika, kojarzyły się przechodniom z symbolem życia. Jedna brzoza zostanie nawet zasadzona właśnie w strefie azylu, a dwie ścianki tego schronienia – symbolizujące Sławika i Antalla – będą ją jakby obejmować, chronić.

To zwycięska koncepcja projektantów Jana Kuki z Katowic i Michała Dąbka z Krakowa. Ściany od zewnątrz zostaną obite błyszczącą stalą, w której mają przeglądać się białe pnie brzóz. Szczególnie nocą to miejsce powinno z daleka błyszczeć, kiedy zostaną na niego skierowane reflektory. – To nie będzie pomnik, który dobrze obchodzi się od zewnątrz. Trzeba wejść do środka i znaleźć się w zupełnie innej przestrzeni niż to hałaśliwe miasto – komentuje architekt Ryszard Jurkowski, jeden z sędziów sądu konkursowego. – Myślę, że każdy, zaintrygowany, podejdzie. A jak podejdzie, to wejdzie do środka. Jak wejdzie, przeczyta napisy biegnące na ścianach od wewnętrznej strony. A jak przeczyta, to po wyjściu powie: „A, to ja wreszcie wiem, kto to są ci Sławik i Antall!” – tłumaczy.

Na jednej ścianie napisy będą po polsku, na drugiej – po węgiersku. Podłoże ma być wyłożone ciemnym łupkiem. W stronę pomnika pomiędzy brzozami ma jednak biec „ścieżka ocalenia” z jasnego betonu. Pomnik zostanie wzniesiony przy Międzynarodowym Centrum Kongresowym, które ma być otwarte w marcu 2015 roku. Wtedy też, z udziałem prezydenta Węgier, zostanie odsłonięty pomnik. – Będzie stał obok planowanej ścieżki z MCK do ronda przy Spodku – zapowiada wiceprezydent Katowic Krystyna Siejna, która przewodniczyła jury konkursowemu. Jednym z sędziów konkursowych był wiceprezydent Katowic Michał Luty. To dzięki jego energii i historycznej pasji upamiętnienie bohaterskiego Ślązaka wreszcie dochodzi do skutku. – To wielka sprawa, że Henryk Sławik wraca do Katowic – komentuje.

Henryk Sławik urodził się w Szerokiej, dzisiejszej dzielnicy Jastrzębia. Był powstańcem śląskim i politykiem patriotycznej frakcji PPS, mieszkał w Katowicach. W 1939 r. trafił na Węgry, gdzie z urzędnikiem tamtejszego MSW Józsefem Antallem zaczął w konspiracji ratować polskich Żydów. Wydawali im fałszywe dokumenty. W wiosce Vac nad Dunajem założyli też sierociniec dla 100 żydowskich dzieci. Dla kamuflażu nazwali go „Domem sierot polskich oficerów”. W 1944 r. H. Sławik wpadł w ręce Niemców. Mimo bicia, w czasie konfrontacji z J. Antallem wziął całą „winę” na siebie. Kiedy ich później wieziono razem samochodem, Henryk szepnął Józsefowi do ucha: „Tak płaci Polska”. Niemcy stracili H. Sławika w obozie w Mauthausen. J. Antall przeżył wojnę. Na swoim nagrobku kazał napisać: Polonia semper fidelis (Polska zawsze wierna). Jego syn, też József, został pierwszym premierem Węgier po upadku komunizmu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama