Nowy numer 44/2020 Archiwum

Potomkowie postaci z pomnika

Wnuki bohaterów, którzy ocalili co najmniej 5 tysięcy polskich Żydów, spotkały się w Katowicach.

To oznaczało dla Henryka Sławika wyrok śmierci. Niemcy wykonali go później przez powieszenie, 23 sierpnia 1944 r. w obozie w Mauthausen.

Dzięki niemu miałam dziadka

Po przesłuchaniu Niemcy wieźli ich jeszcze tym samym więziennym samochodem. József po omacku odszukał tam rękę Henryka i mocno ją ścisnął. I usłyszał, jak Sławik cicho szepcze mu do ucha: „Tak płaci Polska”

- To w związku z tym wydarzeniem dziadek na nagrobku kazał sobie napisać: „Polonia semper fidelis” [Polska zawsze wierna] – mówi Klara Héjj. – Dziadek zawdzięczał życie panu Henrykowi. Dzięki niemu ja przez pierwsze 23 lata lata mojego życia miałam dziadka. Przykro mi, że swojego dziadka nie miał okazji poznać Zbigniew – dodaje.

W 1990 roku syn Józsefa Antalla, też József, został pierwszym premierem Węgier po obaleniu komunizmu. Klara jest córką siostry Józsefa juniora, Edith. – Mieszkaliśmy z dziadkiem. Często wspominał, że Henryk Sławik to był człowiek małomówny, konkretny i o bardzo wysokiej moralności. Wiadomo było, że mówi mało, ale za to zrobi to, o czym mówi. I bardzo konkretnie mówił też dziadkowi, czego od niego oczekuje. Dziadek ogromnie go za to szanował – mówi. Od nas dowiaduje się, że ta małomówność i konkretność do dziś są uważane za szczególne cechy Ślązaków.

Będzie pomnik

Henryk Sławik, ewakuując się w 1939 roku na Węgry, zostawił w Polsce żonę i ukochaną, jedyną córkę Krystynę. Rodzinie udało się do niego dołączyć dopiero w 1943 roku. – Ponieważ do tego czasu był sam, moją mamę traktował jak córkę. Kiedy nas odwiedzał, przynosił jej prezenty. Mama cieszyła się, że dostała „od wujka Henryka” np. jakąś torebkę. Henryk Sławik i inni polscy uchodźcy przychodzili też do nas np. na obiady świąteczne. A to dlatego, że dziadek był w czasie I wojny światowej przez 4 lata w rosyjskiej niewoli i wiedział, jak to jest być samotnym na obczyźnie – relacjonuje. Wspomnienia Józsefa Antalla zna bardzo dobrze, bo była jego ukochaną wnuczką.

Klara Héjj skończyła polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim także dzięki miłości do Polski, wyniesionej z rodzinnego domu. – Henryk Sławik powiedział mojemu dziadkowi, żeby wysłał swojego syna do Polski na studia. Ale po wojnie było to niemożliwe, bo granice były zamknięte... Dopiero mnie udało się pojechać na stypendium na Uniwersytet Warszawski w latach 60. zeszłego wieku – wspomina.

Henryk Sławik był przez lata postacią w Polsce zapomnianą. Dopiero teraz to się powoli zmienia. Pomnik Sławika i Antalla ma zostać odsłonięty w Katowicach z udziałem prezydentów Polski i Węgier w marcu 2015 roku. Stanie przed Międzynarodowym Centrum Kongresowym (za "Spodkiem"). W tej chwili trwa konkurs rzeźbiarsko-architektoniczny na jego projekt.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama