Nowy numer 39/2020 Archiwum

Ostatecznie papież wygrał

– Natłuczono mi do głowy, jak się przed ojcem świętym zachować i żeby mu – broń, Boże! – do ręki tej pałeczki nie dawać. Ściskam mocno, a papież chce mi ją zabrać. Ja twardo trzymam, a on ciągnie w swoją stronę – śmieje się maratończyk.

Do księgarni trafiła książka Aleksandry Zapotoczny „Wyjątkowe spotkanie. Artyści, dziennikarze i sportowcy o świętym papieżu”. Udało się w niej zgromadzić wypowiedzi aż 26 osobowości świata muzyki, teatru, telewizji, sportu. Znani i lubiani opowiadają o swoich relacjach z Janem Pawłem II, spotkaniach z nim i o tym, jak ten pontyfikat wpłynął na ich życie i wiarę. Obok polskich gwiazd w książce pojawiają się zagraniczne nazwiska, jak Andrea Bocelli czy Celine Dion.

Genialna wokalistka ujawnia, że jej wiara w Boga narodziła się w momencie, gdy jako 16-latka zaśpiewała przed Janem Pawłem II. „To był papież pojednania i jedności pomiędzy krajami. (...) Byłam smutna po Jego odejściu, ale jednocześnie szczęśliwa, że już nie cierpi” – zdradza artystka. Do najbardziej poruszających zdań w książce należą te bardzo intymne, dotykające osobistych doświadczeń ich autorów. Ewa Bem, jedna z czołowych postaci polskiej sceny muzycznej, mówi po prostu: „Jan Paweł II to mój Tata. Na pewno fakt, że mój prawdziwy nie był przy mnie od wczesnego dzieciństwa ma tu znaczenie. Tata, jako ostateczne słowo, podpora, obrona, ochrona, moc”. Wokalistka przyznaje, że często, słuchając „Papy” – jak go nazywała – szukała słów przeznaczonych tylko dla niej. „Zwłaszcza, kiedy miałam jakieś kłopoty i poważne życiowe rozterki. I zawsze znajdowałam”.

Pięć razy biegł do Rzymu Ślązak August Jakubik, ultramaratończyk. Po raz pierwszy w 1993 roku, by upamiętnić 15-lecie pontyfikatu Jana Pawła II. W nagrodę stanął przed ojcem świętym. – Miałem za zadanie przekazać ojcu świętemu dużą pałeczkę sztafetową – opowiadał nam biegacz. – Wcześniej natłuczono mi do głowy tysiąc instrukcji, jak się oficjalnie zachować przed papieżem, co powiedzieć i żeby – broń, Boże! – nie wkładać mu do rąk tej pałeczki. Ojciec święty miał ją musnąć palcami, a ja miałem przekazać przedmiot komuś tam innemu. Pomny tych nauk, ściskam mocno pałeczkę, a papież chce mi ją zabrać. Ja twardo trzymam, a on ciągnie w swoją stronę. Ostatecznie papież wygrał – śmieje się Jakubik. Pięć lat później długodystansowiec stał po raz drugi przed Janem Pawłem II. – Biegliśmy do Rzymu non stop, dzień i noc. „Wy, ze Śląska, twarde chłopy jesteście” – powiedział nam wtedy ojciec święty. W książce Aleksandry Zapotoczny śląski maratończyk staje obok takich gwiazd sportu jak Robert Korzeniowski czy Krzysztof Hołowczyc. W 35. rocznicę wyboru Jana Pawła II na Stolicę Apostolską August Jakubik pobiegł samotnie do Rzymu, pokonując codziennie 75–80-kilometrowy dystans. Po 23 dniach morderczej walki z własnym ciałem maratończyk uklęknął przy grobie papieża Polaka. „W tym momencie pozwoliłem, by popłynęły moje łzy...”.

Aleksandra Zapotoczny pochodzi z Wadowic, choć jej rodzina związana jest ze Śląskiem. Jest dziennikarką akredytowaną przy Biurze Prasowym Stolicy Apostolskiej, absolwentką Papieskiego Uniwersytetu Salezjańskiego w Rzymie. Była jedyną Polką pracującą przy procesie beatyfikacji i kanonizacji Jana Pawła II. – Do moich obowiązków należało m.in. redagowanie dwumiesięcznika „Totus Tuus”, w którym poruszaliśmy kwestie związane z nauczaniem ojca świętego – opowiada nam. – Rozmawiałam o papieżu z artystami i sportowcami. Część rozmów jednak nie weszła do gazety, o innych osobach pomyślałam dużo później. Stąd ta książka, napisana na kanonizację Jana Pawła II. Bohaterowie książki podkreślają, że spotkania z Janem Pawłem II jakoś ich przemieniły, zostawiły cząstkę świętości papieża. Antonina Krzysztoń, wokalistka i ewangelizatorka, twierdzi, że spojrzenie ojca świętego było przeszywające, wręcz prześwietlające duszę człowieka. „To spotkanie nauczyło mnie, że każde zetknięcie z drugim człowiekiem jest łaską i ma szansę być zdarzeniem zawieszonym w wieczności”. „Jan Paweł II zmienił Polskę, Europę i świat. Nie mając korony, systemu bankowego czy armii wojsk. Zrobił to siłą Ewangelii, miłością, słowem..., a nawet samą obecnością! To jest po prostu świętość” – stwierdził Krzysztof Ziemiec, dziennikarz telewizyjny. – „Przyszłym pokoleniom (...) będziemy opowiadać (...) o wielkim człowieku XX wieku, wielkim Polaku, wielkim kapłanie, który przemienił Kościół. Na szczęście są nie tylko filmy o Nim, ale przede wszystkim Jego słowa, choćby z pielgrzymek do Ojczyzny. Jak bardzo nadal aktualne!”. Więcej na stronie: katowice.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama