Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Wizje Riedla

Teatr Śląski dawno nie widział takich reakcji publiczności. Na dodatek po spektaklu brawa na stojąco i kilka bisów.

Afisz, jak i pierwsze sceny przedstawienia wystarczą, aby być pewnym, że reżyser bardzo silnie zainspirował się twórczością plastyków z Grupy Janowskiej, zwłaszcza malarstwem Teofila Ociepki. Postacie z obrazów najbardziej znanego (oczywiście, po Nikiforze) polskiego prymitywisty, a także Erwina Sówki, ożywają na scenie, tworząc kontekst do opowieści o innym charyzmatycznym artyście amatorze i jego poruszającej twórczości.

Inspirowane Ociepką i Sówką postacie na scenie – czy to anioł, czy gruba baba, czy czarny (dosłownie) górnik, czy niebieski Budda, czy też przedwcześnie zmarły przyjaciel Ryśka „Indianer” – z jednej strony rysują obraz Śląska z tamtych lat – czarnego, brudnego, spracowanego i prostego, z ciągle towarzyszącym ludziom przemysłowym hałasem i smrodem. Z drugiej jednak strony nie do końca wiemy, czy to li tylko obraz Śląska, czy też raczej jego wizja, przetworzona w narkotykowym śnie Riedla. W każdym razie właśnie z takiego obrazu, a może wizji, wyłaniają się ponadczasowe hity, znane chyba każdemu, jak: „Whisky”, „Czerwony jak cegła”, „Jesiony”, „Wehikuł czasu”, „List do M”, „Sen o Victorii”... można by jeszcze długo wymieniać, a fani Ryśka wiedzą, że to prawda. W castingu główną rolę zdobył Tomasz „Kowal” Kowalski. Pochodzący z Dolnego Śląska laureat czwartej edycji „Must Be The Music” przed premierą wyznał, że najbardziej obawia się drugiej części spektaklu, w której musi pokazać Ryśka Riedla błąkającego się gdzieś na granicy między życiem a śmiercią. Najnowsza produkcja Teatru Śląskiego, choć najkosztowniejsza od lat, powinna okazać się sukcesem. Niektórzy widzowie mieli łzy w oczach. Przedstawienie jest dynamiczne, spójne, po prostu dobre. Niewiele też ma wspólnego z filmem, który był inspiracją dla Jakubika. Reżyser zapowiadał, że jego sztuka nie będzie musicalem, no i chyba jednak nie jest...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama