Nowy numer 39/2020 Archiwum

U nas dłużej dzwoniły

Wojenne zguby. Kościółek w Łaziskach Rybnickich, datowany na XV wiek, to prawdziwa perła śląskiej ziemi. Dziś ma szansę odzyskać równie stare i cenne dzwony, zrabowane przez hitlerowców w 1942 roku.

Podobnie jak 75 tys. innych, pochodzących z europejskich kościołów, łaziskie dzwony miały zostać przetopione na łuski do pocisków. Nie stało się tak z dwóch prostych przyczyn. Po pierwsze – datowane na XV i XVI wiek nawet przez niemieckich nazistów traktowane były jak cenne zabytki. Na swój „wyrok”, nieopodal hamburskiego portu, czekały więc nieco dłużej niż te pochodzące z okresu późniejszego. Przede wszystkim jednak nie uległy zniszczeniu, ponieważ w 1943 r. alianci zbombardowali huty w Hamburgu, w których przetapiano mosiężne instrumenty.

W poszukiwaniu dzwonów

Po wojnie na tzw. cmentarzysku dzwonów znajdowało się 16 tys. ocalałych zabytkowych instrumentów. Polsce w tym czasie udało się odzyskać 1399 z nich. Kolejnych 1300, pochodzących ze Śląska, Małopolski, Pomorza i Mazur, decyzją aliantów pozostało na ziemiach niemieckich jako „depozyt” dla katolików i protestantów tam mieszkających. Dziś wiemy na pewno, że dzwony z Łazisk są w dwóch niemieckich parafiach – większy w kościele św. Jadwigi w Ganderkesee koło Bremy, mniejszy w parafii Świętego Krzyża w Rednitzhembach-Plöckendorf niedaleko Norymbergi. Czy po 72 latach przerwy znów na Msze święte zwoływać będą polskich wiernych? O tym, że łaziskie dzwony ocalały, ks. Marian Krzyżowski, proboszcz parafii pw. Wszystkich Świętych w Łaziskach Rybnickich, dowiedział się już w 1998 r. – Informację tę podałem do publicznej wiadomości parafianom, poinformowałem kurię metropolitalną, ówczesnego kanclerza ks. Józefa Pawliczka – mówi nam ks. Krzyżowski. Proboszcz w tej sprawie skontaktował się także ze Śląskim Centrum Dziedzictwa Kulturowego w Katowicach. Następnie pomocy szukał w Departamencie Prawno-Traktatowym Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie. Napisał też do niemieckich parafii, nie otrzymał jednak odpowiedzi. – Z innych źródeł, szczególnie od tych parafii, do których wróciły „ich dzwony”, dowiedziałem się, że proces ich odzyskiwania prowadziły organizacje, miłośnicy historii i kultury – wyjaśniał proboszcz. W ten właśnie sposób jedna z łaziskich rodzin, od samego początku mocno zaangażowana w sprawę odzyskania dzwonów, o pomoc zwróciła się do dyrekcji Muzeum w Wodzisławiu Śląskim. Dokładnie rok temu zawiązał się komitet odzyskania dzwonów, w skład którego weszli m.in. dyrektor muzeum, przedstawiciele Rady Gminy Godów oraz Starostwa Powiatowego w Wodzisławiu. Pismo wysłane w lipcu ubiegłego roku do biskupów niemieckich diecezji, na terenie których znajdują się nasze instrumenty, podpisał także proboszcz z Łazisk, zaznaczając, że „popiera starania komitetu, ponieważ dzwony stanowią integralną część kościoła”. Niedawno przyszła odpowiedź z Niemiec.

Niemiecka dokładność

Łaziskie dzwony już raz cudem uniknęły przetopienia na cele militarne. Było to w czasie I wojny światowej. W czerwcu 1917 r. rada kościelna otrzymała rozkaz, zgodnie z którym miała oddać instrumenty na potrzeby wojenne. Zostały zdjęte z wieży i czekały na wywózkę. Z tym stanem rzeczy nie potrafili jednak pogodzić się parafianie, którzy ukryli je w korycie tzw. starej rzeki. Niemcy zabrali wtedy po jednym dzwonie z Godowa i Gołkowic, a te łaziskie wróciły z powrotem na wieżę kościoła. Dziś sprawą „repatriacji” instrumentów zajmuje się potomek mężczyzny, który uratował je w 1917 r. Raz odratowanych dzwonów nie udało się jednak ocalić w 1942 r. Prawdopodobnie na początku 1940 r. ks. Juliusz Merkel, proboszcz z Godowa, otrzymał tzw. arkusz rekrutacyjny „Meldebogen für Bronzeglocken der Kirchen”. Musiał w nim zgłosić wszystkie dzwony znajdujące się na terenie podległych mu kościołów, w tym także w Łaziskach Rybnickich. W 1942 r. nakazano demontaż instrumentów. Odtransportowano je wtedy do Rybnika, skąd wywiezione zostały w głąb Trzeciej Rzeszy. Miały „zginąć” w piecach hut w Hamburgu. Szczęśliwie otrzymały jednak grupę C, co oznaczało, że – z uwagi na szczególną wartość historyczną – w celach militarnych miały być przetopione dopiero po wyczerpaniu zapasów młodszych dzwonów. Nadano im numery 25/20/74 i 25/20/75, które oznaczały kolejno: województwo katowickie, powiat rybnicki oraz liczbę porządkową. – Wielkim szczęściem jest to, że dzwony trafiły do Niemiec. Gdyby pojechały na Wschód, nikt by ich nie odnalazł – tłumaczy Sławomir Kulpa, dyrektor Muzeum w Wodzisławiu. O tym, że w kościele Wszystkich Świętych były dzwony, świadczą zachowane teksty źródłowe – protokoły wizytacji parafialnych z II poł. XVII i pocz. XVIII w. Kolejne źródło, datowane na 1727 rok, to rękopiśmienna metryka wodzisławskiego dziekana P.J. Mizi „Metrica Ecclesiae Loslaviensis”. Wynika z niej, że w wieży przykościelnej znajdowały się dwa duże dzwony oraz jeden mały w wieżyczce nad dachem kościoła. Szczegółowa informacja o dzwonach pochodzi z końca XIX w. Niemiecki historyk sztuki i konserwator zabytków Hans Lutsch w 1894 r. wydał 4. tom katalogu zabytków Śląska, obejmujący rejencję opolską. Zapisał wtedy, że większy dzwon, o średnicy 93 cm, miał napis: „Ave Maria kracia pena”. Co ciekawe, łacińska inskrypcja zawiera błąd, poprawnie powinno być: „Ave Maria gratia plena” (Zdrowaś Maryjo, łaski pełna). Błąd zauważył także autor publikacji, który przy napisie umieścił wykrzyknik i adnotację dotyczącą poprawnej wersji maryjnego wezwania. Mniejszy dzwon, o średnicy 67 cm, zdobił napis: „O Rex glorie veni cum pace: ave Maria”, czyli „O, Królu Chwały, przybądź z pokojem: zdrowaś Maryjo”. Kluczową informację dla współczesnych poszukiwaczy zrabowanych zabytków zawiera jednak Niemieckie Archiwum Dzwonów (Deutsches Glockenarchiv), znajdujące się w Muzeum Narodowym w Norymberdze. W kartach sporządzonych zaraz po wojnie znaleźć można dokładną informację o łaziskich dzwonach (zdjęcia, napis oraz informacje, gdzie zostały przekazane). Niemieckie źródła potwierdzają więc wcześniejsze zapisy, uzupełniając je o okres powstania dzwonów – większy pochodzić ma z poł. XVI w., mniejszy datowany jest na początek XV w.

Na ostatniej prostej

– Niemcy wiedzą już, że dzwony nie są ich własnością. Proszą tylko o cierpliwość – tłumaczy S. Kulpa. – W piśmie przedstawiliśmy to, co stało się na ziemi wodzisławskiej, załączyliśmy kopie dokumentów z archiwum w Norymberdze. Poprosiliśmy stronę niemiecką o interwencję. Problemem jest to, że nasze dzwony znajdują się w dwóch różnych diecezjach, oddalonych od siebie o 600 km – wyjaśnia. Obecnie po stronie niemieckiej sprawą zajmuje się już jedna osoba. Ewentualną „repatriację” dzwonów Niemcy analizują pod względem prawnym. O sprawie chcą powiadomić parafian i podjąć konkretną decyzję. Mimo że procedura odzyskania zabytków jest skomplikowana, dyrektor muzeum mocno wierzy w jej szczęśliwy koniec. – Myślę, że te dzwony znajdą miejsce w kościele w Łaziskach. To piękny, wyremontowany, odnowiony kościół, perła ziemi wodzisławskiej. Brakuje tylko wisienki na torcie! Wodzisław w czasie wojny był zniszczony w 80 proc. Wiele rzeczy zostało wywiezionych, zrabowanych. Powrót tych dzwonów jest namiastką sprawiedliwości i przyzwoitości. Wiem, że niemieccy parafianie zdążyli się już do nich przyzwyczaić, w Łaziskach jednak dłużej one dzwoniły – mówi, wyjaśniając, że kolejne pismo będzie już konkretną prośbą o zwrócenie zabytków. S. Kulpa podkreśla także, że zgłaszają się do niego ludzie deklarujący chęć pokrycia kosztów związanych z powrotem dzwonów do Łazisk. Powiadomił także swoich kolegów konserwatorów, którzy mieliby zająć się analizą i konserwacją śląskich zabytków. – Niech sprawa trwa rok, dwa, jesteśmy na tyle zdeterminowani, że zrobimy wszystko, żeby dzwony wróciły na swoje miejsce. To byłaby wielka rzecz – przekonuje. W wyniku II wojny światowej parafia godowska straciła łącznie 7 dzwonów. Z tego też względu pod koniec sierpnia 1948 r., jak podaje ks. Fryderyk Lipiński od 1952 r. proboszcz parafii w Godowie, przydzielony jej został nieduży zabytkowy dzwon bez napisów, pochodzący z cmentarzyska w Hamburgu. Instrument ten w Łaziskach jest do dziś. Co stanie się z nim, gdy do kościoła wrócą śląskie dzwony?• Szczegółową historię drewnianego kościółka i zabytkowych dzwonów w Łaziskach nad Odrą przedstawia Paweł Porwoł w publikacji „Perełka sakralna Ziemi Wodzisławskiej”

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama