Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Użyteczny Ślązak

Do Polaków spoza Śląska: spokooojnie, bez nerw. Nic wielkiego na Śląsku się nie dzieje.

Wysługujący się Rosji użyteczni idioci to tylko mała, hałaśliwa grupka. Nawet politycy Ruchu Autonomii Śląska odcinają się od listu do ambasadora Rosji, który podpisali tylko członkowie Związku Ludności Narodowości Śląskiej.

A i siła samego RAŚ jest często w Polsce przeceniana. W Sejmiku Województwa Śląskiego politycy tego ugrupowania zajmują 3 fotele. Na ile, kto zgadnie? Na 48 miejsc.

Na RAŚ głosowali w ostatnich wyborach samorządowych niektórzy moi znajomi, którym podoba się idea autonomii Śląska i w ogóle decentralizacji w całej Polsce. Bo to idea przecież niegłupia: regiony powinny być silne. Nie powinniśmy w Polsce wzorować się na Francji, gdzie wielki, zbiurokratyzowany Paryż wysysa z „prowincji” wszystko, co najlepsze.

Moi znajomi już się jednak od RAŚ odwrócili, kiedy zdali sobie sprawę, że metody stosowane do osiągnięcia wyznaczonych celów podobają się im znacznie mniej. Środowiska, które częściowo z RAŚ się przenikają, są zainteresowane w ciągłym podgrzewaniu napięcia na linii Śląsk - Polska, hanysy - gorole. Wydaje im się, że nabiorą wiatru w żagle, jeśli doprowadzą na Śląsku do polaryzacji stanowisk. Jeśli przekonają Ślązaków, że to Polska jest winna całemu złu, jakie przez ostatnie 90 lat dotykało region. Wrogiem jest dla nich nawet polska kultura.

Wcale jednak nie widać, żeby Ślązacy tym środowiskom uwierzyli. No bo jak - całe zło zniknie, jeśli władzę na Śląsku przejmą ci panowie ze Związku Ludności Narodowości Śląskiej? To koncept tak durny, że aż trudno go komentować.

ZLNŚ pisze do Rosji nie pierwszy raz. Jej działacze wspierali słowem Putina m.in. w czasie wojny rosyjsko-gruzińskiej. No ale cóż: w tych środowiskach przewijają się nazwiska ludzi, którzy kiedyś byli gorliwymi działaczami Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a po 1989 roku po prostu się przefarbowali. Są wśród nich i dawni antykomuniści, ale działają ramię w ramię z dawnymi komunistycznymi aparatczykami. To by nawet częściowo tłumaczyło ich niegasnącą miłość do Matuszki Rosji, rządzonej przez kagiebistę Putina.

Przeczytaj też: Skandaliczny list ślązakowców do Rosji

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama