Nowy numer 37/2021 Archiwum

Skupienie zamiast musztry

To będzie ujednolicenie, a nie rewolucja.

Często zdarza się, że uczestnicząc we Mszy św. w innej parafii ludzie denerwują się, bo muszą bardziej zwracać uwagę na postawę zewnętrzną. Zamiast modlitwy w skupieniu, pilnują, kiedy trzeba wstawać lub siadać. To jeden z powodów wprowadzenia w naszej archidiecezji zmian w liturgii.

Chodzi jednak przede wszystkim o zmianę mentalności. – To nie jest musztra. Postawy zewnętrzne mają wyrażać to, co jest wewnątrz – mówi ks. Andrzej Hoinkis, ceremoniarz archidiecezjalny. Mają być wzmocnieniem modlitwy celebransa i uczestników liturgii. Ks. Andrzej zwraca uwagę, że także postawą ciała się modlimy. Zaplanowane zmiany nie są rewolucją, ale wprowadzeniem w życie dyrektywy, jaką Episkopat Polski ogłosił w 2005 roku. Dokument zawiera wskazania po ogłoszeniu nowego wydania „Ogólnego wprowadzenia do Mszału Rzymskiego”. – I tego trzeba się trzymać – wyjaśnia ceremoniarz archidiecezjalny. Okazją do ujednolicenia liturgii jest również trwający II Synod Archidiecezji Katowickiej. Pierwsza istotna zmiana dotyczy postawy podczas procesji z darami. Właściwa jest postawa siedząca. Obojętnie, czy dary przynoszą ministranci z boku ołtarza, czy uczestnicy Mszy św. centralnie przed ołtarz, należy wtedy siedzieć. Po Przeistoczeniu wstajemy, zanim usłyszymy: „Oto wielka tajemnica wiary” lub inne słowa aklamacji. Ich treść wzywa ludzi do głoszenia wiary. A głosi się, stojąc, bo klęczącego nikt nie widzi i nie słucha. Głosząc wiarę, mamy być widocznymi heroldami Dobrej Nowiny. Jest jeszcze sporo parafii, gdzie się klęczy lub siedzi aż do modlitwy „Ojcze nasz”. Wierni klękają po zakończeniu śpiewu lub recytacji „Baranku Boży”. Jeśli podczas Mszy jest używane kadzidło, wierni oraz wszyscy koncelebransi wstają przed okadzeniem celebransa. Te zmiany mają obowiązywać także w kaplicach zakonnych, szpitalnych i innych. Zawsze w jedności, a z drugiej strony z zachowaniem zdrowotnych możliwości uczestników liturgii. Jeśli ktoś z powodu zdrowia nie może klęczeć, lepiej, żeby stał, bo ta postawa bardziej odpowiada przeżywanemu momentowi liturgii. Ksiądz Andrzej zwraca uwagę na słowa odpowiedzi: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. – Tam jest „godzien”. Nie „godna” ani „godny”, tylko „godzien” – zaznacza ceremoniarz. To forma imiesłowowa zastosowana po to, aby była wspólna dla obu płci. Podczas wypowiadania tych słów nie trzeba uderzać się w piersi. Podobnie przy słowach: „Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata”. Ten zwyczaj powstał tylko z prywatnej pobożności. Ksiądz Andrzej przypomina też sposób podchodzenia do Komunii św. – Bardziej polecana jest forma procesyjna – wyjaśnia. Pokazuje ona, że jesteśmy pielgrzymami w drodze do nieba. Najbardziej praktyczne rozwiązanie polega na tym, że do jednego szafarza są dwa rzędy. Komunię przyjmujemy, stojąc lub klęcząc. – To zależy tylko od przyjmującego – zaznacza ks. Andrzej. W tym pierwszym przypadku należy wcześniej przyklęknąć na jedno kolano lub uczynić skłon całego ciała. W Polsce cały czas preferuje się podawanie Komunii św. do ust. Gdy ktoś prosi o Komunię na rękę, nie powinno się odmawiać. Trzeba go jednak wcześniej pouczyć, jak to zrobić. Przy Komunii nie trzeba robić znaku krzyża. Wystarczy mieć złożone ręce. Przyklęknięcie, skłon ciała lub przyjęcie na klęcząco oraz wyraźnie wypowiedziane słowo „Amen”, jako odpowiedź na „Ciało Chrystusa”, są już wyraźnym znakiem wyznania wiary. – Nie trzeba wtedy już niczego dodawać. Często się zdarza, że gdy ktoś nieuważnie robi znak krzyża, może wytrącić księdzu z ręki puszkę z Komunią św. – ostrzega ceremoniarz archidiecezjalny. Zmiany powinny być wprowadzone już w 1986 roku, przy okazji pierwszego wydania Mszału Rzymskiego dla diecezji polskich. Nie wszędzie jednak zastosowano się do tych zaleceń. Prawdopodobnie nie wprowadzono ich z powodu obawy o zamieszanie. „Ogólne wprowadzenie do Mszału Rzymskiego” przypomina w punkcie 42: „Zachowywanie przez wszystkich uczestników jednolitych postaw ciała jest znakiem jedności członków chrześcijańskiej wspólnoty zgromadzonych na sprawowanie świętej liturgii: wyrażają one bowiem i kształtują duchowe przeżycia uczestniczących”. W wielu parafiach nie ma potrzeby dokonywania żadnych zmian w liturgii, bo wszystko funkcjonuje prawidłowo. Są też takie, w których proboszczowie i organiści będą musieli przypilnować, żeby śpiewy liturgiczne były zgodne z zapisem nutowym w Mszale.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama