Nowy numer 48/2020 Archiwum

Abstynencja. Dar wolności.

Do krakowskich Łagiewnik – sanktuariów Miłosierdzia Bożego i bł. Jana Pawła II przyjechali z całej Polski członkowie i kandydaci Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Do sanktuarium bł. Jana Pawła przybyło w sumie ponad 950 osób z 23 diecezji, a także dwie osoby z Hamburga.

– Mam na imię Wojtek, mam 40 lat. Troszkę piłem przed Pierwszą Komunią Świętą. Od 1995 roku przestałem, a trzynaście lat temu podpisałem krucjatę – wyznał ks. dr Wojciech Węgrzyniak, rozpoczynając swoją konferencję. Zdradził też, co jest jego największym marzeniem: chciałby być wolny od internetu, od przejmowania się opinią innych, także od drugiego człowieka, do którego można się zbytnio przywiązać. – Nie ma większego szczęścia, niż miłość, która przejawia się w wolności. Pan Bóg nie zniewala, ale cały czas wyzwala – nie przywiązujemy się do Różańca tak jak do alkoholu czy narkotyków. Pamiętajmy, że Chrystus jest nam bardzo życzliwą osobą, szczególnie wtedy, gdy sypie nam się życie. On zawsze jest obok – podkreślał ks. Węgrzyniak, który podzielił się ze zgromadzonymi w Łagiewnikach pielgrzymami świadectwem swojego życia.

 – Swego czasu miałem myśli samobójcze. Nie miałem większego pragnienia niż to, żeby umrzeć. I wtedy z pomocą przyszedł mi Chrystus. Zdecydowałem, że będę klęczał, adorując Najświętszy Sakrament, dopóki coś się wreszcie nie zmieni. I zmieniło się, po sześciu godzinach. Pierwszy raz w życiu zrozumiałem, jak to jest być nowym, wolnym i szczęśliwym człowiekiem! – opowiadał ks. Wojciech. Przypomniał też, że Chrystus własną krwią zapłacił za wolność i wieczne szczęście człowieka, a umierając na krzyżu, nauczył nas, co to znaczy kochać i ofiarować siebie. – Zdarza się, że bliskie nam osoby zostają zniewolone – przez alkohol, papierosy, narkotyki i wiele innych rzeczy. Jako uczestnicy krucjaty ofiarowujecie swoją abstynencję, aby im pomóc. W kontakcie z osobą uzależnioną potrzebna jest jeszcze właściwa postawa (...). Nie wolno wylewać swoich frustracji i tylko krzyczeć: „Nie pij!”. Bo to nie my wyzwalamy, ale Bóg – przypominał, przestrzegając, by nie dać się wciągnąć się w zło wtedy, gdy chce się pomóc. Dlatego czasem jedynym wyjściem jest nieobecność przy zniewolonym.

Po konferencji chętni mogli podejść do ołtarza, by „dać siebie dla wyzwolenia innych”. Pani Hanna przyjechała do Krakowa z Łukowa. Do krucjaty należy od wielu lat. Najpierw modliła się za brata. Teraz widzi, jak dużo radości przyniosło to także jej samej. – Będąc w towarzystwie, w którym pity jest alkohol, mogę być sobą, czuję się wolną i radosną osobą. Doskonale też rozumiem słowa ks. Wojciecha, że na osobę uzależnioną trzeba spojrzeć z miłością – mówi.

W samo południe z sanktuarium bł. Jana Pawła II do sanktuarium Bożego Miłosierdzia pielgrzymi wyruszyli w uroczystej Drodze Krzyżowej. Rozważania poprowadził ks. Wojciech Ignasiak, nowy moderator KWC.

34. pielgrzymkę Krucjaty Wyzwolenia Człowieka zakończyła Koronka do Bożego Miłosierdzia i Msza św. Za rok pielgrzymka KWC odbędzie się w Katowicach – najpierw w kościele Matki Kościoła Niepokalanej Jutrzenki Wolności, a potem w katedrze.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama