Nowy numer 48/2020 Archiwum

Czarny zamiast białego

Lubisz tropić i docierać do ciekawych rzeczy? Inspirują cię wojenne opowieści dziadka? Masz ochotę przenieść się w czasie i spojrzeć na wszystko z innej perspektywy? Odkryj Katowice na nowo. Poznaj ducha czasu, otaczających cię miejsc, a przy okazji zadbaj o własną wiedzę i świadomość.

W obecnych, XXI-wiecznych Katowicach uwagę mieszkańca, przyjezdnego lub przechodnia w większości przykuwają nowinki. Spacerując po remontowanych ulicach centrum miasta, miejscami depcząc po glinie i piachu, natykamy się na rusztowania, a do naszych uszu docierają dźwięki pracujących maszyn. Cierpliwie obserwujemy i śledzimy postępy prac, by ujrzeć w końcu oczekiwany efekt. W czasie, gdy otwarty zostaje nowy dworzec czy kolejna galeria, a rynek przypomina labirynt, warto zastanowić się nad tym, jak zmieniała się historia otaczających nas budynków, jak zmieniała się historia Katowic. 

"Przenieś się wyobraźnią do najmroczniejszego okresu w historii Katowic - czasu okupacji hitlerowskiej i II wojny światowej" - głoszą słowa na ulotce informacyjnej gry miejskiej o nazwie "Kattowitz 1939-1945". Gra, polegająca na odkrywaniu topografii stolicy Górnego Śląska w latach 1939-1945, odbyła się 7 września. Uczestnicy dotarli do 13 miejsc, rozpoczynając od Zespołu Wojewódzkich Przychodni Specjalistycznych przy ul. Powstańców 31, gdzie w okresie wojny mieściły się siedziba gestapo oraz kaźnie. Tutaj gracze mieli za zadanie znaleźć na budynku tablicę ku czci ofiar i uzupełnić brakujące na niej słowa.

Edukacyjna zabawa została zorganizowana przez Muzeum Historii Katowic oraz Archiwum Państwowe. Wydarzenie towarzyszyło wciąż jeszcze otwartej wystawie w gmachu głównym tego muzeum. Przekraczając jego próg, możemy usłyszeć melodię czołowej dla okupacyjnych Katowic pieśni "Marsz Niemców w Polsce". Melodia niegdyś wygrywana była na 32 kurantach, zamocowanych na fasadzie budynku siedziby Prezydium Policji (dzisiejszego Wydziału Filologicznego UŚ). Wcześniej na ich miejscu widniała płaskorzeźba Orła Piastowskiego, którą zlikwidowano już w 1939 roku.

Podczas zwiedzania, przyglądając się starym fotografiom miasta, plakatom propagandowym, przedmiotom codziennego użytku oraz broni, nie sposób nie zauważyć intensywnie czerwonej symboliki III Rzeszy. Rozwieszone materiały zdobione swastykami budzą kontrowersje, ale niewątpliwie budują atmosferę. Podobnie, jak manekiny odziane w pasiaki z obozu koncentracyjnego oraz szkolne elementarze w języku niemieckim, na stronach których obok kolorowych obrazków dla dzieci można dostrzec wkomponowane swastyki. Wszechobecność owej symboliki była istotna w procesie zniemczenia - Katowice miały stać się wzorcowym niemieckim miastem. Władze okupacyjne ingerowały w każdą sferę życia polskich obywateli. W tym celu nie używano jedynie fizycznej agresji. Jedną z "łagodniejszych" form było zamalowywanie szyldów z polskimi nazwami ulic. Funkcjonowanie ówczesnego życia kulturalnego, dzięki istniejącym już wtedy kinu "Rialto", filharmonii, czterem kabaretom i Teatrowi Miejskiemu (dziś Teatr Śląski), doskonale oddaje hasło wywieszone na tympanonie teatru: "Deutschem Wort - deutscher Art" (Niemieckiemu słowu - niemieckiej sztuce). Wszystko było dla Niemców. To, jakim jest się człowiekiem i jakie posiadało się przywileje, było uzależnione od koloru Ausweisu (rodzaj dowodu osobistego). Organizowane propagandowe zbiórki dla najbiedniejszych czy transporty żywności również dotyczyły jedynie rodowitych Niemców.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama