Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Mama doradziła

Prawie 700 ministrantów z naszej archidiecezji zaplanowało wyjazd na rekolekcje podczas wakacji. To o 130 osób więcej niż rok temu.

Uczestnicy rekolekcji to chłopcy od szkoły podstawowej wzwyż. – Taaaaak! – odpowiadali jednym głosem najmłodsi ministranci na pytanie, czy są grzeczni w czasie turnusu, które zadał im ks. Czarek. Plan dnia przewiduje dla nich codziennie Mszę św., modlitwy, szkołę liturgii i śpiew. To wszystko pozwala im zbliżyć się do Boga i lepiej zrozumieć sens służby przy ołtarzu. Oprócz tego mają też chwile na wspólną zabawę. Podczas pięciu tegorocznych turnusów rekolekcje przeżywało 18 grup.

– Widać, że jest już zapotrzebowanie na więcej – zaznacza ks. Cezariusz Wala, archidiecezjalny duszpasterz ministrantów. W tym roku odbywają się one w pięciu miejscach: Bielsko-Biała-Lipnik (dwa punkty), Brenna (ośrodek klerycki), Brenna-Leśnica i Kalna koło Żywca. Pierwszy raz na rekolekcjach jest Michał Lorenczyk. Trafił do domu prowadzonego przez siostry Notre-Dame w Bielsku-Białej-Lipniku. Najbardziej podoba mu się granie w piłkę nożną, ale ceni też spotkania w grupach. – Ostatnio rysowaliśmy scenę z Matką Bożą i opowiadaliśmy o Adamie i Ewie – relacjonuje przebieg spotkań w grupach. Do wyjazdu na rekolekcje namówiła go mama, która powiedziała, że to fajny sposób na poznanie Pana Jezusa. – Podczas spotkań w grupach przypominaliśmy sobie też, jak ministrant powinien być ubrany – mówi Michał.

Niektórzy z „debiutantów” rekolekcyjnych chcieli już zaraz na początku wracać do domu. Ale po kilku dniach bardzo im się spodobało. – Wszystko się tak rozkręciło i pojechaliśmy na basen – opowiada Wiktor z Gostyni. Są też chłopcy spoza archidiecezji katowickiej, a nawet z innych państw. Michał przyjechał aż z... Luksemburga. Tam zawsze stara się służyć do Mszy św., gdy tylko się da. Na rekolekcjach ministranckich jest po raz drugi. Ministranci bardzo dobrze wspominają wycieczkę do Szczyrku, gdzie oddali cześć relikwiom św. Jana Bosko. Wcześniej zobaczyli film o tym świętym. Na zakończenie rekolekcji każdy uczestnik dostaje egzemplarz „Małego Gościa Niedzielnego” z filmem o św. Janie Bosko. Bartek Smyczyk ze Świerklan chce w przyszłości zostać animatorem.

– Dobry animator ma być przede wszystkim koleżeński i uprzejmy dla wszystkich – podkreśla Bartek, który po wakacjach będzie się uczył w III klasie gimnazjum. Po raz trzeci przyjechał na rekolekcje. Za każdym razem trafia do domu w Bielsku-Białej-Lipniku. Ze Świerklan przyjechało ich tu sześcioro. Bez pomocy księży, kleryków i animatorów rekolekcyjne przeżycia nie byłyby możliwe. To oni poświęcają czas i siły, aby podopiecznym pomóc dobrze wykorzystać ten czas. – Poznałem nowe modlitwy, pieśni i nowych kolegów. Dobrze spędziłem wakacje – mówi Rafał Kretek z parafii pw. św. Andrzeja Boboli w Leszczynach. Były to dla niego drugie rekolekcje.

Najmłodsi ministranci, w doskonale wyposażonym Jubileuszowym Centrum Caritas Diecezji Bielsko-Żywieckiej w Bielsku-Białej-Lipniku, uczyli się, jak udzielać pierwszej pomocy przedmedycznej. Specjalistów zaprosił dla nich ks. Adam Bieniek, opiekujący się tym miejscem. Dzięki temu mogli dowiedzieć się m.in., jak wykonać masaż serca. Najbardziej zaskakującym widokiem w tym domu były fasolki w słoikach, widoczne w oknach. Każdy pojemnik był podpisany imieniem jednego z ministrantów, a ziarenka symbolizowały wiarę, o której wzrost trzeba się troszczyć. Niektórzy tak bardzo przejęli się sprawdzaniem, jak szybko fasolki rosną, że codziennie je doglądali, ale zapominali o podlewaniu...

W Brennej podczas czwartego turnusu rekolekcje miała najstarsza grupa chłopców. Część z nich to już dzielni animatorzy w parafiach. Z rekolekcji był zadowolony Karol Drzyżdżok z Tychów, dla którego rekolekcje w ośrodku kleryckim w Brennej były drugimi, jakie przeżywał. – Podoba mi się bardzo, bo widać lepsze relacje z Panem Bogiem – wyjaśnia. Chwalił czas na modlitwę i czas na zabawę. Dla niego i jego kolegów okazją do dobrej zabawy było wspólne wyjście na kajaki pod opieką księdza i animatorów. Upalna pogoda sprzyjała temu niecodziennemu – jak na rekolekcje – sposobowi spędzania wolnego czasu.

Po wakacjach wszyscy uczestnicy rekolekcji znów spotkają się podczas pielgrzymki ministrantów archidiecezji katowickiej. W katedrze 31 sierpnia będą mogli wrócić we wspomnieniach do chwil spędzonych na naukach. W planach pielgrzymki są okazja do spowiedzi i Msza św. pod przewodnictwem abp. Wiktora Skworca. Będzie też zwiedzanie seminarium, katedry i krypty grobowej biskupów śląskich. Wśród atrakcji planowane jest także przedstawienie o św. Tarsycjuszu – „Kamień, Chleb i prawdziwe zwycięstwo. Mała historia wielkiego chłopca”. Oprócz tego będą zajęcia sportowe w ogrodach kurialnych, quizy biblijne i liturgiczne oraz wiele innych konkursów. Nagrody też nie byle jakie, bo będzie można wygrać m.in. tablet i rower. Niespodzianki przygotowują też „Mały Gość Niedzielny” i Księgarnia św. Jacka. Dla wygłodzonych będzie posiłek. Jak widać, na tegoroczną pielgrzymkę ministrantów trzeba zarezerwować sobie więcej czasu, ale zapewne nikt nie uzna go za zmarnowany.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama