Nowy numer 39/2020 Archiwum

Idą Ślązoki i blank gorole

68. Pielgrzymka Rybnicka. 8,5 tys. wzniesionych rąk i 4200 gardeł wyśpiewujących chwałę Boga. A do pokonania ok. 115 km w 4 dni. W ostatnią środę lipca z Rybnika wyruszyła pielgrzymka na Jasną Górę.

Jak jedna rodzina maszerowali w niej hanysy, gorole i blank gorole – bo szła też sympatyczna rodzina Francuzów i trzy siostry zakonne z... Indii. Francuzów zachęcił zaprzyjaźniony polski ksiądz. Małżeństwo z Alzacji przyjechało z czterema synami w wieku 18, 17, 15 i 12 lat. A siostry Hinduski, które mają klasztor w Niemczech, dotarły do Rybnika dzięki pomocy polskiej rodziny rodem z Rybnika. Siostry Mariana (przełożona), Rosali i Suchita pracują w placówce w Niemczech, gdzie serdecznie zaprzyjaźniły się z „naszymi”.

Hinduski zachwycały się tym, że Polacy tak pięknie śpiewają w kościele, że aż taki tłum ludzi idzie tutaj w czterodniowej pielgrzymce, że Mszę św. przed rozpoczęciem marszu celebrował taki tłum księży. Siostry pochodzą z indyjskiego stanu Orisa, tego samego, w którym 5 lat temu hinduiści przeprowadzali pogromy chrześcijan. Poprosiły pielgrzymów o pomoc w zbudowaniu studni dla mieszkańców tego stanu. Pątnicy nie odmówili pomocy. Ponad 4 tys. osób znalazło gościnę i dach nad głową w różnych parafiach diecezji gliwickiej. Ich mieszkańcy przyjmowali pielgrzymów na noclegi. Niektórym wystarczał kawałek trawnika, bo profilaktycznie zabrali ze sobą namioty. Co bardziej zapobiegliwi do bagażu wiezionego samochodami dorzucili nawet kuchenki turystyczne. Po wstępnym ogarnięciu się na miejscu noclegu pielgrzymi każdego dnia zbierali się w kościołach parafii, które ich gościły, na wieczornej modlitwie.

Białe na czarnym

W Miotku Mszę św. odprawił bp Jan Kopiec z diecezji gliwickiej. Podczas homilii zachęcał, aby pielgrzymi poniesione trudy ofiarowali za wspólnotę całego Kościoła. Ks. Marek Bernacki złożył na ręce biskupa gliwickiego podziękowania za życzliwe przyjęcie pielgrzymów we wszystkich parafiach tej diecezji. – Prawie dwie trzecie naszej trasy prowadzi przez teren tej diecezji – zauważył kierownik Pielgrzymki Rybnickiej. Podczas Komunii św. można było zobaczyć, jak prezentuje się ponad 4200 pielgrzymów. Ludzie ustawiający się tłumnie do przyjęcia Ciała Chrystusa to także efekt duszpasterskiej pracy księży. O każdej porze na trasie pielgrzymki można było się wyspowiadać. Przed Mszą w Miotku przez godzinę trwała spowiedź. Księża, mimo zmęczenia, byli do dyspozycji. Pięknym świadectwem ich posługi były ich sutanny, rozwieszone na każdym postoju do suszenia, na których osadzała się biała sól z potu.

Żywy potok

Ostatni dzień drogi pielgrzymi rozpoczęli skoro świt. Wielu pątników uważa, że właśnie ostatni etap jest najtrudniejszy do przejścia. O godz. 14 wszystkie grupy wyruszyły z postoju już razem, aby z radosnym śpiewem dotrzeć na Jasną Górę. Na czele szli górnicy w mundurach i panie w strojach śląskich. Przynieśli Matce Bożej 68 róż jako dowód wdzięczności za bezpieczną drogę i bryłę węgla w kształcie tegorocznego logo pielgrzymki z napisem: „Być solą ziemi”. Na miejsce dotarli po niespełna godzinie. Powitały ich tłumy krewnych i przyjaciół, którzy przyjechali z Rybnika kilkoma autokarami. Wiele osób dojechało swoimi samochodami lub... rowerami. Pielgrzymom wręczyli kwiaty na powitanie, a potem wspólnie uczestniczyli we Mszy św. Grupę po raz 10. przyprowadził ks. Bernacki. Zwrócił uwagę na bardzo liczny udział młodzieży oraz cieszył się znacznie większą i bardziej widoczną grupą małych dzieci, które rodzice zabrali na trasę. Najmłodszy pielgrzym liczył zaledwie... 3 miesiące. Najstarszą osobą w gronie tegorocznych pielgrzymów była 80-letnia pani Zyta. Agata i Aleksander Rogalowie z Rybnika pielgrzymowali z trójką synów: 4-miesięcznym Rafałkiem, 2-letnim Pawłem i 4-letnim Franciszkiem. – Dzieci w wózkach czasami marudzą, bo się nudzą – mówi pani Agata, dla której była to 18. pielgrzymka. Jej mąż szedł po raz 2. – Nie odczuwa się większego wysiłku niż przy pielgrzymowaniu bez dzieci. Tylko wózek trzeba dłużej pchać. Trzeba się dobrze zorganizować – podpowiada wszystkim, którzy chcieliby zabrać swoje dzieci na pielgrzymkę. – Wszystkich zachęcamy do pielgrzymowania z całymi rodzinami – powiedziała Ola Stawska, która szła po raz 13., z córką po raz 3. – Zapomina się wtedy o własnym zmęczeniu, a bardziej patrzy, żeby dzieci wszystkiego miały pod dostatkiem. Warto spróbować iść z maluchami – dodaje idąca po raz 8. Kinga Klimek. W tym roku po raz pierwszy zabrała ze sobą córkę Weronikę.

Tajemnica pokrzyw

Pielgrzymka Rybnicka ma wiele tradycji, jak m.in. prezentacja grup, godzina powołania. Kierownik zdradził, że na jednym z etapów każdego roku odbywa się chrzest idących po raz pierwszy. Służy do tego bukiet pokrzyw. – Bo nogi trzeba ochrzcić, a pokrzywa działa najskuteczniej – opowiada z uśmiechem. Pan doktor Józef Leśniak, który w pielgrzymkach bierze udział od 1982 r., doskonale wie, jakie są największe zdrowotne bolączki pątników. – Podczas trwających w tym roku upałów najwięcej jest problemów z bąblami oraz asfaltówką [wysypka, uczulenie na asfalt – przyp. red.], i to nieraz bardzo ciężką – zaznacza lekarz. Radzi na pielgrzymkę wkładać wygodne, wypróbowane buty. Zaleca też wcześniej odpowiednio przygotować stopy przez bicze z... pokrzyw! – Skóra wtedy nie będzie taka delikatna – wyjaśnia. Pielgrzymi pytani o zdrowie – nawet ci, którzy mieli całe stopy obandażowane – odpowiadali, że i tak dotrą na jasnogórski szczyt. Tłumaczyli, że mają intencje, które chcą przedstawić na Jasnej Górze Matce Bożej. Salomea Bernacka z Knurowa szła na pielgrzymkę po raz 9. – Z każdą z nich związane są jakieś przeżycia. Nie da się tego ukryć, że przebyte kilometry dają się we znaki. Ja, dzięki Bogu, idę bez żadnych kontuzji – mówiła. – Jest to moja pierwsza pielgrzymka. Nogi mnie bolą, ale jest super, więc w ogóle mnie to nie zniechęca. Naprawdę warto iść na pielgrzymkę. Mam szczególną intencję o zdrowie i wyleczenie choroby nowotworowej dziadka – powiedziała Weronika Mazur, która przyjechała na pielgrzymkę aż z Legnicy. Henryk Katarzyński z Rybnika-Chwałowic szedł po raz 10. – Córka za trzy tygodnie wychodzi za mąż. Idę prosić o błogosławieństwo dla nich, żeby dotrzymali przysięgi małżeńskiej – mówił. Pielgrzymka Rybnicka jest największa spośród wszystkich, jakie idą z naszej archidiecezji na Jasną Górę, dlatego nosi zaszczytną nazwę Pielgrzymki Archidiecezjalnej. • 18 galerii zdjęć z 68. Pielgrzymki Rybnickciej można oglądać na naszej stronie internetowe: katowice.gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama