Zginął w obozie koncentracyjnym w Mauthausen-Gusen w 1940 roku. W księdze parafialnej w rubryce, gdzie powinno znajdować się imię ojca, jest puste miejsce. Samotna matka nie podołała wychowaniu dwóch synów i starszego Jana oddała do sierocińca. Obdarzony słuchem absolutnym, grał na skrzypcach, wiolonczeli, fortepianie i organach, prowadził dwa chóry, reżyserował amatorskie spektakle teatralne, uczył dzieci, pisał wiersze i malował. Uważano go za nadzieję polskiej muzyki klasycznej.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








