Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Nie siedzą, uwielbiają


Niezwykłe uwielbienie dobędzie się z męskich gardeł 
w kościele św. Jadwigi w Chorzowie.

Ta muzyka może wydawać się surowa i całkiem prosta do wyśpiewania. Ile trzeba włożyć pracy, by wyśpiewać akatyst, wiedzą dobrze członkowie Scholi Cantorum Minorum Chosoviensis. Właśnie przygotowują „Akatyst ku czci Bogarodzicy”, napisany przez ks. Józefa Maja.


– Mimo że specjalizujemy się w chorale gregoriańskim, czeka nas bardzo trudne zadanie. Najpierw przez pół roku pracowaliśmy nad oryginalnymi utworami bizantyjskimi, w języku greckim. Do wyśpiewania go w Chorzowie przygotowujemy się od roku. Ostatnie dwa miesiące poświęciliśmy na przygotowanie tylko tej formy – mówi Sławomir Witkowski, kierownik scholi, kantor w parafii św. Jadwigi w Chorzowie.
Akatyst – to słowo dosłownie oznacza „nie siedzieć”. To forma uwielbienia przez śpiew popularna przede wszystkim w kościele prawosławnym. – W Polsce najczęściej właśnie w ten sposób kojarzymy tę formę modlitwy: z prawosławną muzyką chóralną – precyzuje. – Znana nam szerzej wersja ukształtowała się w XIX w. Są to nabożeństwa wychwalające Jezusa i Maryję, ale są też ku czci świętych. 
Akatyst wywodzi się z muzyki bizantyjskiej, a więc sięga pierwszych wieków chrześcijaństwa. Jego najbardziej charakterystyczną cechą jest monodia, czyli jednogłosowość – wspólne wykonywanie jednej melodii zdobionej i opartej na skalach naturalnych z użyciem mikrointerwałów. W śpiewie bizantyjskim melodii tej zawsze towarzyszy tzw. ison – stały dźwięk w najniższym rejestrze. Zasadniczo muzyka ta jest wykonywana w języku greckim. – „Akatyst ku czci Bogarodzicy” jest chyba pierwszym, który powraca do tradycji muzyki bizantyjskiej, jednocześnie posiadając polski tekst. Napisał go ks. Józef Maj. Muzykę do tekstu dobrał Marcin Abijski, kantor bizantyjski z Białegostoku – wyjaśnia S. Witkowski.


Akatyst był wykonywany dopiero kilka razy – w Warszawie, Gdańsku i Jarosławiu. Wspólnie ze Scholą Cantorum Minorum Chosoviensis zaśpiewają autorzy utworu – ks. Józef Maj i Marcin Abijski – oraz zespół Bornus Consort z Warszawy. – To bardzo duże wyzwanie. Wspólnie wystąpi ponad 20 kantorów, którzy muszą idealnie zharmonizować swoje głosy. Od tego tak naprawdę zależy, czy słuchacze zrozumieją tekst akatystu. Nie chcemy tego zepsuć – mówi kantor z Chorzowa.
Na wykonanie akatystu w parafii św. Jadwigi warto zwrócić uwagę jeszcze z jednego powodu. Z tej okazji do Chorzowa zostanie przywieziona ikona Matki Boskiej, kopia wizerunku Madonny św. Łukasza. – Jest kilka ikon, które zabiegają o to zaszczytne miano. Jedną z nich jest wizerunek przechowywany przez siostry dominikanki w Rzymie, na Monte Mario. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z IV wieku i już określają go jako prastarą ikonę – opowiada S. Witkowski.
Dziś ten wizerunek jest bardzo zniszczony. W dobrym stanie zachowała się jedynie twarz Matki Bożej, co być może jest zasługą zastosowanej w tym miejscu egipskiej techniki malowania z woskowym podkładem. Tradycja mówi, że wykonanie wizerunku Maryi zlecili św. Łukaszowi apostołowie, chcąc ocalić od zapomnienia Jej piękno duchowe i fizyczne. Ikonę udało się uchronić od zniszczenia m.in. przez ikonoklastów. Podczas modlitwy przed nią miały powstać „Pod Twoją obronę” i hymn „Regina Coeli”. Szerzej historię wizerunku przedstawiamy na ss. 32–34 w grzbiecie głównym GN.


Autorowi słów akatystu ks. Majowi udało się przekonać siostry dominikanki, by pozwoliły stworzyć kopię wizerunku. Prawdopodobnie jest to jedyny egzemplarz na świecie. Wykonał go Oskar Rabenda, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Obecnie obraz znajduje się w parafii św. Katarzyny. Docelowo ma jednak być przechowywany w domu księży kapelanów, który ma powstać w Warszawie.
– Mam nadzieję, że ks. Maj przedstawi szerzej w Chorzowie historię wizerunku Matki Bożej – mówi S. Witkowski. Powstanie kopii, która będzie w parafii św. Jadwigi, napotykało szereg trudności. Najpierw niełatwe było przekonanie sióstr, by pozwoliły ją wykonać. Później, gdy już była zgoda, pojawił się problem materiału. Znalezienie jednolitej deski o wymiarach ok. 1m ± 0,5m okazało się prawie niemożliwe. Drewno znalazło się w Afryce, po intensywnych poszukiwaniach, ale osoba, która mogła je dostarczyć, w Polsce bywała tylko raz na pół roku.


– Ksiądz Maj był jedną z osób, które były wpisane na listę pasażerów lotu... 10 kwietnia 2010 roku. Ponieważ czekał na dostarczenie deski, na której miała powstać ikona, postanowił zrezygnować z udziału w uroczystościach w Smoleńsku. „Matka Boża jest ważniejsza” – powiedział prezydentowi Kaczyńskiemu, uzasadniając swój wybór – opowiada chorzowski kantor.
W Chorzowie będzie okazja do modlitwy przed cudownym wizerunkiem 24 czerwca. O godz. 18 odbędzie się Msza św. w intencji miasta i jego mieszkańców, w której wezmą udział prezydent Chorzowa Andrzej Kotala, wiceprezydenci, radni i mieszkańcy, a o godz. 19 zostanie wykonany „Akatyst ku czci Bogarodzicy”. Będzie on jednym z wydarzeń obchodów Święta Miasta, dokładnie w 756. rocznicę nadania wsi Chorzów zakonowi bożogrobców.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama